Finanse

Koszmar wakacji na Santorini! "Chaos i tłumy zamiast spokoju"

2025-07-24

Autor: Agnieszka

Santorini – idylliczny raj, który przerodził się w koszmar

Santorini, jedna z najpiękniejszych wysp Grecji, znana z bajkowych widoków i zachwycających zachodów słońca, w tym roku okazała się dla niektórych turystów... totalnym rozczarowaniem. Wspomnienia o idyllicznej podróży zamieniły się w prawdziwy chaos, a zamiast wymarzonego relaksu, pojawiły się tłumy i frustracja.

Gabriella opowiada o swoich wrażeniach

Gabriella Barras, 27-letnia mieszkanka Dubaju, postanowiła odwiedzić Santorini po zobaczeniu oszałamiających zdjęć na Instagramie. Liczyła na spokojne wakacje, gdzie mogłaby delektować się grecką kulturą i kuchnią.

"Spodziewałam się malowniczych widoków i relaksu. Niestety, wyspa okazała się przesadnie skomercjalizowana, przez co straciła swój urok" – relacjonuje Gabriella. Przytaczając swoje doświadczenia, podkreśla, że tłumy turystów zdecydowanie nie sprzyjały wypoczynkowi. "Na każdym kroku natykałyśmy się na kolejne setki osób, które chciały zobaczyć zachód słońca. To nie było to, czego oczekiwałam".

Podróż Claire w poszukiwaniu spokoju

Również Claire Smith, 25-letnia turystka z Sydney, doświadczyła trudności w Santorini. Spędziła tam sześć dni, ale zamiast relaksu, zastała morza turystów. "Tłumy były przytłaczające, co utrudniało cieszenie się widokiem" – mówi.

Podróżowała do Oia, jednej z popularniejszych miejscowości, gdzie oczekiwała niesamowitych widoków. "Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. Ulice były przepełnione i nie sposób było w spokoju cieszyć się pięknem wyspy. Do tego ekstremalne upały sprawiały, że szansa na chwilę relaksu w cieniu wydawała się niemożliwa".

Zalecenia i refleksje turystek

Obie turystki zgadzają się, że Santorini to wciąż piękne miejsce, ale w szczycie sezonu nie jest to przyjemność, której można się spodziewać. "Mimo wszystko rekomenduję tę wyspę, ale zdecydowanie unikajcie jej w lipcu i sierpniu!" – radzi Claire. Z kolei Gabriella nie ma zamiaru wracać, polecając spokojniejsze noki, takie jak Milos czy Amorgos.

Co więc można wynieść z ich doświadczeń? Santorini to wciąż raj dla oczu, ale w szczycie sezonu niewielu będzie w stanie cieszyć się jego urokami bez zgiełku turystów. Może warto odkryć inne, mniej kameralne zakątki Grecji?