Kraj

Kraków. Zaskakujące zdarzenie w przedszkolu - dziecko traci przytomność, a pomoc nie nadchodzi!

2025-02-27

Autor: Ewa

O skandalu w jednym z prywatnych przedszkoli w Krakowie informuje "Gazeta Wyborcza", publikując dramatyczny list matki, która złożyła skargę na placówkę. Opisuje ona kontrowersyjną sytuację, w której jej sześciolatka zasłabła, a nauczyciele nie wezwali pogotowia, mimo widocznych oznak poważnych problemów zdrowotnych. Kobieta podkreśliła, że przedszkole doskonale wiedziało o jej nieobecności za granicą, a mimo to próbowało się skontaktować z nią, zamiast z ojcem dziecka będącym na miejscu. Skarga trafiła do krakowskiego kuratorium oświaty, a matka poinformowała również policję.

Według relacji pracowników przedszkola, dziewczynka wykazała objawy mogące świadczyć o napadzie padaczkowym, a jej stan zdrowia miał się poprawić po dziesięciu sekundach. Personel przekazał, że matka oraz tata zostali poinformowani o sytuacji tuż po incydencie. Rekomendowano rodzicom wykonanie badań EEG oraz wizytę u neurologa.

Jednak lekarze w szpitalu stwierdzili, że zasłabnięcie dziewczynki było prawdopodobnie wynikiem stresu, a nie epizodu padaczkowego. Co więcej, z relacji dziewczynki wynikało, że na jej psychikę miały wpływ nieprzyjemne komentarze ze strony dyrektorki przedszkola. Dziecko miało być izolowane od innych, a w sytuacjach, gdy odmawiało zgody na różne inicjatywy, zmuszano je do pozostania w centrum uwagi.

Matka opisała, że dziewczynka czuła ogromną presję i często płakała, obawiając się krzyku dyrektorki. Obecnie intensywnie pracuje nad tym, aby uzyskać pełne wyjaśnienia oraz pomóc córce w przezwyciężeniu trudnych doświadczeń.

Przedszkole natomiast stwierdziło, że zapewniło dziecku odpowiednią pomoc w zgodzie z procedurami, a sytuacja jest przedstawiana w sposób, który nie odzwierciedla rzeczywistości. W oświadczeniu placówki zapewniono, że obie strony - rodzice - zostały niezwłocznie powiadomione o incydencie, a objawy dziewczynki ustąpiły bez potrzeby wezwania karetki.

Cała sprawa wzbudza ogromne kontrowersje i rodzi pytania o standardy bezpieczeństwa w przedszkolach. Czy takie sytuacje zdarzają się częściej? Jakie działania podejmą władze w tej sprawie? Temat ten niewątpliwie zasługuje na dalszą obserwację i wyjaśnienie.