Kraj

Kredyt "na start" w ogniu dyskusji - czy to recepta na kryzys mieszkaniowy?

2024-09-11

Autor: Marek

Program kredytów mieszkaniowych "na start" wzbudza emocje wśród polityków koalicji. Z jednej strony mamy Krzysztofa Paszyka z PSL, który stara się przekonywać do swojej propozycji, a z drugiej Lewicę i Polskę 2050, które obawiają się, że program tylko napędzi ceny mieszkań i wesprze deweloperów.

Na ostatnim spotkaniu Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, Paszyk zaprezentował założenia swojego projektu. Został jednak ostrzelany krytyką ze strony koalicjantów, którzy uważają, że program może wywołać problemy na rynku. Minister rozwija pomysł, podkreślając, że zamierza wprowadzić zmiany, aby zminimalizować ryzyka związane z inflacją cen mieszkań.

Resort rozwoju twierdzi, że nowy program ma być znacznie bardziej restrykcyjny niż wcześniejszy pomysł PiS-u. Program "Bezpieczny kredyt 2 procent" spotkał się z falą krytyki, ponieważ przyczynił się do zauważalnego wzrostu cen mieszkań. W 2021 roku deweloperzy rozpoczęli budowę około 80 tysięcy mieszkań, a obecne szacunki pokazują dalszy wzrost podaży. Paszyk twierdzi, że obecny program będzie zawierał ważne mechanizmy zabezpieczające, a jego koszty będą mniejsze.

Podstawowym elementem nowego programu mają być kryteria dochodowe. Osoby samotne z maksymalnym dochodem do 7 tys. zł netto oraz pary z dochodem do 11 tys. zł będą mogły korzystać z kredytu na preferencyjnych warunkach. Jednakże nadmiar dochodów może sprawić, że oprocentowanie kredytu stanie się znacznie wyższe. Kryteria te mają ograniczyć liczbę potencjalnych beneficjentów i skomplikować całą procedurę.

Krytycy wskazują na to, że nowy program jest znacznie ograniczony w porównaniu do "kredytu 2 procent", co może wpłynąć na jego popularność oraz skuteczność. Szacuje się, że liczba rocznych wniosków ma wynosić tylko 15 tys., podczas gdy poprzedni program cieszył się 90 tysiącami zapytań w pół roku.

Niepewność w koalicji rośnie. Politycy z Polski 2050 stwierdzili wprost, że ich partie z pewnością będą odrzucać ten projekt, a kluczowe osoby, jak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, będą sięgać po inne rozwiązania, takie jak Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe, które mają na celu budowę mieszkań na wynajem.

Z drugiej strony, instytucje takie jak Ministerstwo Finansów przygotowują budżet z przeznaczeniem około 4,3 miliarda złotych na cele mieszkaniowe. Paszyk wydaje się optymistycznie nastawiony na przyszłość projektu, a niektóre formy kompromisu w koalicji są możliwe, co może doprowadzić do wprowadzenia programu na początku przyszłego roku.

Mimo niepewności wokół programu, jego wprowadzenie refleksyjnie wpisuje się w szersze działania rządu mające na celu wsparcie młodych ludzi w nabywaniu mieszkań. Jednak fakt, że wzrost kosztów mieszkań nieprzerwanie dotyka polskiego rynku, mógłby po raz kolejny potwierdzić obawy związane z nieefektywnością takich rozwiązań.

Czekają nas zatem intensywne dyskusje w koalicji, a program kredytu "na start" może być kluczowym punktem negocjacji w nadchodzących miesiącach.