Rozrywka

Krótka i burzliwa historia miłości. Mąż Anny Dymnej obchodziłby dziś 89. urodziny

2025-02-12

Autor: Marek

Dziś wspominamy Wiesława Dymnego, mężczyznę, którego życie zakończyło się niespodziewanie 12 lutego 1978 roku. Jego żona, Anna Dymna, znalazła go nieprzytomnego w kuchni. Osiem dni później miałby 89 lat. Przyczyny jego śmierci do dziś pozostają nieznane.

Wiesław Dymny był o 15 lat młodszy od Anny, która wielokrotnie podkreślała, że był miłością jej życia i zawdzięcza mu wszystko. W jednym z wywiadów mówiła: "Gdybym go nie poznała, być może stałoby się ze mną coś złego."

Ich związek był intensywny, z pełną kontrastów osobowością Dymnego, który był nie tylko utalentowanym artystą, ale też człowiekiem pełnym pasji i wybuchowego charakteru. Wielokrotnie wyjeżdżał w poszukiwaniu artystycznych inspiracji, a po powrocie zaskakiwał Anię nowymi pomysłami.

Anna Dymna, dziś znana aktorka i działaczka społeczna, wspomina, że Dymny był dla niej pierwszym nauczycielem sztuki aktorskiej oraz życiowym mentorem. Jego podejście do życia oraz rozwoju zawodowego miało ogromny wpływ na jej karierę. Dymny nauczył ją nie tylko, jak być aktorką, ale także jak być „normalną kobietą” w wymagającym świecie sztuki.

Warto wspomnieć, że zanim Anna stała się jego żoną, Dymny miał na swoim koncie kilka burzliwych związków. Pierwszą miłością była Barbara Nawratowicz, z którą tworzył artystyczny duet w Krakowie, ale ich związek skończył się dramatycznie przez wybuchy zazdrości i agresji Dymnego. Po rozstaniu z Nawratowicz, Wiesław ożenił się z Teresą Hrynkiewicz, lecz to właśnie Anna Dziadyk, znana później jako Anna Dymna, skradła jego serce.

Ich pierwsze spotkanie nie było najprzyjemniejsze. Dymny, biesiadując z kolegami, nie zwrócił uwagi na obecność śpiącej Anny, co zakończyło się groźną kłótnią. Jednak szybko zrozumiał swój błąd, a ich miłość rozwijała się w tempie nieporównywalnym do innych relacji. W 1971 roku wzięli ślub, co stało się jednym z najważniejszych wydarzeń w ich życiu.

Niestety, ich szczęście nie trwało długo. Tragiczny wypadek, który miał miejsce w 1977 roku, gdy ich mieszkanie spłonęło w wyniku eksplozji telewizora, załamał Wiesława. Dymny, cudem uchodząc z życiem, pogrążył się w depresji.

12 lutego 1978 roku miał spotkać się z Anną na obiad. Niestety, ani się nie pojawił, ani nie odbierał telefonów. W końcu, zaniepokojona, Anna zjechała do ich mieszkania, gdzie znalazła go w kuchni, nieprzytomnego. Ta tragiczna chwila na zawsze pozostała w jej pamięci.

Obecnie, w związku z rocznicą jego urodzin, przypominamy nie tylko o trudnej historii ich miłości, ale również o niezatartej pamięci Wiesława Dymnego jako talentu, który na zawsze wpisał się w historię polskiego teatru.