Rozrywka

"Kuchenne rewolucje" w Warszawie. Magda Gessler zszokowana cenami: "48 złotych to ZA TANIO"

2024-09-06

Autor: Anna

Magda Gessler, znana restauratorka i osobowość telewizyjna, od blisko 15 lat prowadzi program "Kuchenne rewolucje", w którym pomaga niezadowolonym właścicielom restauracji odnaleźć nową drogę. W premierowym odcinku 29. sezonu, Gessler odwiedziła warszawską restaurację Piccownia, prowadzoną przez Pawła i Radka, którzy wcześniej zarządzali popularnym foodtruckiem. Niestety, ich pierwsza próba z otwarciem stacjonarnej restauracji nie spełniła oczekiwań.

Restauracyjny kryzys dostrzegła Magda Gessler już przy pierwszej wizycie, nazywając lokal "czarną dziurą". Zmówione przez nią dania, takie jak gołąbki oraz pizze, wywołały mieszane uczucia. Gessler skrytykowała pizzę, mówiąc: "To pierwsza pizza, którą jem, a która nie jest słona. Nawet sery, które powinny być słone, są słodkie. Pomidory nie robią roboty. Pizza nie jest niedobra, ale jest przesadzone z ilością serów".

W trakcie swojego zadania oceniła nie tylko smak potraw, ale również panujący w kuchni porządek oraz ceny w menu. Ekspertka była zszokowana niskimi cenami, twierdząc: "48 zł to za tanio. Dlaczego taka cena? Burrata jest droga". Paweł i Radek tłumaczyli, że bali się przekroczenia progu 50 zł, co spotkało się z bezpośrednią odpowiedzią Gessler: "Wam to się dużo rzeczy wydaje".

Po jej sugestiach, na drugi dzień, zespół restauracyjny przygotował te same dania, które tym razem okazały się znacznie lepsze. Gessler zaproponowała także nowy wystrój i nazwę lokalu. W nowym menu znalazły się między innymi bruschetta oraz zupa z gorgonzoli z orzechami włoskimi.

Szybko z "czarnej dziury" przekształcili lokal w "mały włoski raj". Ostatecznie, Piccownia zniknęła, a na jej miejscu powstała nowa restauracja pod nazwą "Ragazzi da mangiare", co w dosłownym tłumaczeniu oznacza "chłopcy do zjedzenia". Zmiany odbyły się w miłej atmosferze, a Paweł i Radek tak dobrze dogadali się z Gessler, że nawet wspólnie nagrali filmik.

Finałowa kolacja, zorganizowana po rewolucji, okazała się dużym sukcesem, a goście chwalili dania i wystrój. Prawdziwym wyzwaniem była jednak kontrolna wizyta Gessler cztery tygodnie później. "Jest bardzo pięknie i mam nadzieję, że tu jest szał. Życzę wam wszystkiego dobrego. Jestem pod wrażeniem, że taka mała dziupla przeistoczyła się w ul" - podsumowała Magda Gessler.

Te zaskakujące zmiany pokazują, jak krytyczne spojrzenie i doświadczenie jednej osoby mogą odmienić lokalną gastronomię. Czy "Kuchenne rewolucje" znowu zaskoczą nas kolejnymi niezwykłymi metamorfozami? Oczekujcie dalszych wiadomości!