Kuriozalna Pomyłka Sztucznej Inteligencji: Uczeń Skuty Kajdankami za Chipsy
2025-10-24
Autor: Marek
Błąd, który wstrząsnął Baltimore
W jednej ze szkół średnich w Baltimore doszło do szokującego incydentu, który rozgrzał do czerwoności lokalne media oraz polityków. Wszystko zaczęło się od tego, że system wykrywania broni Omnilert AI błędnie zidentyfikował 16-letniego ucznia jako zagrożenie z bronią.
Interwencja policji
Dyrektor szkoły natychmiast poinformował policję, która szybko przybyła na miejsce z aż ośmioma radiowozami. Funkcjonariusze, uzbrojeni, wycelowali w młodego nastolatka, nakazując mu uklęknąć, a następnie położyć się na ziemi. Nieszczęśnik został skuty kajdankami.
Chipsy zamiast broni
Okazało się, że Taki Allen, bo tak się nazywa uczeń, nie miał przy sobie żadnej broni – tylko pustą torebkę po chipsach! System oparł swoje alarmujące wskazania na opakowaniu popularnej przekąski, myląc je z zagrożeniem.
Traumatyczne przeżycia nastolatka
Po ustaleniu, że nie doszło do żadnego incydentu, chłopak został zwolniony. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że doświadczenie było dla niego traumatyczne. Obawiał się aresztowania i po incydencie zaczął czekać na kogoś, kto odbierze go z treningu piłkarskiego, czując, że „nie jest wystarczająco bezpieczne, by wyjść na zewnątrz”.
Kontekst publiczny i reakcje
Dyrekcja szkoły przyznała, że uczniowi nie udało się uniknąć zakuwania w kajdanki, ale zaznaczyła, że zasady bezpieczeństwa wymagały takiej reakcji. Kate Smith, dyrektor szkoły, ulżyła na koniec, że policja działała błyskawicznie.
Lokalni radni domagają się zmian
Incydent wywołał burzę wśród lokalnych mieszkańców. Radni hrabstwa Baltimore wzywają do przeglądu systemu, aby zapobiec podobnym sytuacjom. Nadinspektor Myriam Rogers podkreśliła, że system AI działa najlepiej, gdy współpracuje z ludźmi, którzy potrafią zweryfikować jego wyniki.
Bezpośrednie przeprosiny?
Choć szkoła obiecała wsparcie uczniom po tym wydarzeniu, Taki Allen nie otrzymał bezpośrednich przeprosin od dyrekcji. Zaniepokojony stwierdził, że brak reakcji ze strony władz ukazuje, czy naprawdę dbają o dobro swoich uczniów.