Rozrywka

Laura Samojłowicz powraca z niepokojącymi nagraniami: "Nie obsadzajcie mnie tylko w rolach po*no star!"

2025-02-16

Autor: Marek

Laura Samojłowicz, znana polska aktorka, znikała z życia publicznego przez kilka lat, po tym jak w 2012 roku oskarżyła reżysera Radosława Piwowarskiego o pracę pod wpływem alkoholu, co doprowadziło do dużego zamieszania w mediach. Ostatecznie zarzuty te okazały się bezpodstawne, a aktorka publicznie przepraszała za swoje oskarżenia.

Aktualnie Laura stara się wrócić do show-biznesu. Ostatnio brała udział w programie "Halo, tu Polsat", gdzie szczerze opowiedziała o swoich odczuciach związanych z przeszłymi incydentami oraz ich wpływie na jej karierę. W rozmowie podkreśliła, że przez długi czas nie dostawała żadnych propozycji zawodowych, co odbiło się na jej psychice.

"Telefon nie dzwoni. Wydaje mi się, że wszyscy wiedzą o mnie więcej niż ja sama" - mówiła zrezygnowana.

Po wywiadzie reakcje internautów były różnorodne. Wielu z nich było zaniepokojonych stworzonym przez Laurę wrażeniem, że jej zachowanie jest niepokojące i dziwne, co skłoniło ich do dyskusji w sieci.

W ostatnich dniach aktorka zamieściła na TikToku dwa nagrania, które wywołały jeszcze większe zdziwienie i niepokój wśród jej obserwujących. W jednym z filmików Laura niepewnie apelowała, aby nie obsadzać jej tylko w kontrowersyjnych rolach, mówiąc: "Aha, lepiej lekko kuleć w dobrą stronę, niż iść prosto w złą. I bardzo proszę, nie obsadzajcie mnie w rolach po*no star, bo to już będzie za dużo. Ble!"

Zaskakującym był również moment, w którym złożyła swoje życzenia urodzinowe. "Najwięcej zarobiłam na aktorstwie, dubbingu i śpiewaniu. Happy Birthday to me!" - skomentowała, co dodatkowo podsyciło spekulacje o jej stanie psychicznym.

Reakcje w komentarzach pod nagraniami były mieszane. Jedna z internautek napisała: "Tu si�ę dzieje coś nie tak...". Z kolei inna porównała ją do Britney Spears, zauważając, że także ona dodaje dziwne filmiki, które zdają się nie mieć sensu.

Laura nie pozostawała bierna na krytykę i w odpowiedzi na komentarze internauci reagowała nieco nerwowo. "He he, no to sio" - pisła w odpowiedzi na sugestie, aby nie oglądać jej nagrań.

Czasy, w których Laura była u szczytu kariery, wydają się dalekie. Jej powroty w nowej odsłonie budzą kontrowersje i pytania o to, jak poradzi sobie z presją mediów oraz własnymi demony. Czy uda jej się na nowo zdobyć sympatię publiczności oraz odnaleźć równowagę w życiu zawodowym? Czas pokaże.