Sport

Lechia szokuje Jagiellonię! Kibice protestują - "Idziemy po ciebie!"

2025-03-30

Autor: Anna

Wielka niespodzianka miała miejsce w 26. kolejce PKO Ekstraklasy, gdzie walcząca o utrzymanie Lechia Gdańsk pokonała aktualnych mistrzów Polski, Jagiellonię Białystok, wynikiem 1:0. Choć gdańska drużyna nie zaprezentowała wybitnej gry, ich determinacja oraz zacięcie wystarczyły, by zgarnąć cenne trzy punkty w starciu z wiceliderem.

Na stadionie przy ul. Traugutta w Gdańsku zasiadło ponad 13 tysięcy widzów, w tym około 1,5 tysiąca kibiców z Białegostoku. Mimo wykorzystania tego wsparcia, fani Lechii zaskoczyli wszystkich, wywieszając transparenty wymierzone w właściciela klubu, Paolo Urfera, który był oskarżany o liczne zaniedbania i nieprawidłowości. Z każdym rokiem sytuacja finansowa klubu staje się coraz bardziej niepewna, co pogłębia frustrację kibiców.

W niespodziewanym zwrocie akcji, gdy Lechia prowadziła, mieszkańcy Gdańska zaczęli opuszczać trybuny. Transparent "Urfer, we are coming for you" wyrażał ich niezadowolenie z zarządzania klubem. Kibice przenieśli się pod wejście VIP, gdzie kontynuowali protest, wykrzykując hasła przeciwko właścicielowi.

Zwycięstwo nad Jagiellonią nie zmienia jednak tragicznej sytuacji klubu, w której podczas zimowych okienek transferowych nie udało się pozyskać żadnych nowych piłkarzy. W efekcie, walka o utrzymanie w Ekstraklasie staje się coraz trudniejsza, a uzyskanie licencji na kolejny sezon wisi na włosku.

Piłkarze Lechii po meczu udali się pod młyn, aby rozmawiać z pozostałymi kibicami, co może wskazywać na chęć zrozumienia ich frustracji. Trener John Carver na konferencji prasowej wyraził swoje zaskoczenie reakcją fanów, ale podkreślił, że kibicie mają prawo do swoich działań, gdyż to oni wspierają klub finansowo poprzez zakup biletów. -"Kibice są bardzo ważni, bo bez nich futbol nie istnieje, ale musimy skupić się na grze i wynikach na boisku" - mówił Carver.

Jakie kroki podejmie Lechia, aby zrealizować marzenia kibiców? Czy protesty odniosą skutek i zmienią zarządzanie klubem? O tym na pewno usłyszymy w kolejnych dniach, gdy emocje po tej sensacyjnej wygranej jeszcze nie opadły.