Sport

Legia Warszawa odnosi zwycięstwo, ale błędy bramkarza szokują w sparingu!

2025-10-11

Autor: Katarzyna

Zapaść formy Legii przed przerwą reprezentacyjną

Obecnie trwa przerwa reprezentacyjna, a kibice Legii Warszawa musieli ścierpieć frustrację po ostatnich wynikach. Najpierw ich drużyna, grając w rezerwowym składzie, przegrała w Ligi Konferencji z Samnsusporem 0:1. A do tego, zaledwie trzy dni później, w hicie PKO Ekstraklasy dostali solidną lekcję od Górnika Zabrze, przegrywając 3:1.

Nieoczekiwany błąd bramkarza przykuwa uwagę

W sobotę Legia zmierzyła się w sparingu ze Stalą Rzeszów. W związku z powołaniami do reprezentacji, w meczu zabrakło kilku kluczowych zawodników, ale powrócił Claude Goncalves. Pomimo że Legia dominowała na boisku, to w 22. minucie meczu rywale zaskoczyli gospodarzy, wychodząc na prowadzenie.

Moment, który zszokował wszystkich, to błąd bramkarza Gabriela Kobylaka. W sytuacji, kiedy Artur Jędzejczyk zagrał mu piłkę, Kobylak nie zareagował we właściwym momencie, a piłka, zupełnie niespodziewanie, wpadła do siatki. Choć to tylko sparing, taki błąd może budzić poważne wątpliwości co do formy golkipera.

Legia wraca do gry i zdobywa prowadzenie

Na szczęście Legia szybko odrobiła straty. W 34. minucie Antonio Colak, po znakomitym dośrodkowaniu Juergena Elitima, skutecznie strzałem głową wyrównał. Chociaż niebawem mógł trafić po raz drugi, jego strzał wylądował na poprzeczce.

Po przerwie sytuacja na boisku się zmieniła. Legia strzeliła dwa gole i zapewniła sobie ostateczne zwycięstwo. W 59. minucie, po rzucie rożnym, Jędzejczyk zagrał do Marco Burcha, który nie miał problemu, aby umieścić piłkę w siatce. Niedługo potem na murawę wszedł Noah Weisshaupt, a w 66. minucie popisał się znakomitym strzałem pod poprzeczkę po zagraniu Kacpra Chodyny.

Końcowy wynik i podsumowanie meczu

Mimo że Stal miała szansę na strzelenie kontaktowej bramki, nie wykorzystała jej. Legia zakończyła mecz z wynikiem 3:1, co z pewnością doda im pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami.

Legia Warszawa - Stal Rzeszów 3:1 (1:1).