Kraj

"Leje się gorąca woda!" Były szef SKW o kompromitujących wyciekach z armii: Żołnierze wymagają opieki kontrwywiadu

2025-10-25

Autor: Magdalena

Kompromitacja służb wojskowych

Trudno jest usprawiedliwić działania Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) oraz Żandarmerii Wojskowej po ostatnich, szokujących ujawnieniach. Marcin Wyrwał, prowadzący popularny podcast, przypomniał dwa bulwersujące przypadki, które wstrząsnęły opinią publiczną.

Porzucone dokumenty na wysypisku!

W jednym z incydentów, setki stron poufnych dokumentów wojskowych zostały znalezione na wysypisku śmieci. W innym, na prywatnej działce właściciela z Suwałk, ktoś nielegalnie pozbył się odpadów remontowych, wśród których znajdowały się dokumenty armii. Mężczyzna, odkrywając ten niepokojący widok, próbował zaalarmować odpowiednie służby.

— W posiadaniu mam screeny z korespondencji pana Jacka z Żandarmerią oraz SKW, w których prosił o odbiór tych dokumentów — wspomina Wyrwał. — Przez długi czas nikt nie zareagował!

Co z reakcją służb?

Podcastowy gość, generał Maciej Materka, były szef SKW, nie mógł znaleźć słów, by usprawiedliwić takie zaniedbanie. Przyznał, że chociaż zaślepienie i przypadki takie mogą zdarzać się w każdej armii na świecie, największym problemem był brak odpowiedniej reakcji.

— Bezwład w informowaniu oraz brak reakcji to kompromitacja, która osłabia wizerunek państwa i wojska — komentował generał. Podkreślił, że obowiązkiem służb było natychmiastowe zabezpieczenie dokumentów, aby przeciwdziałać potencjalnym zagrożeniom.

Szeroki kontekst bezpieczeństwa

Podczas rozmowy poruszono również zagadnienie bezpieczeństwa Polski w kontekście ostatnich zatrzymań osób podejrzewanych o sabotaż. Gen. Materka zauważył narastające zagrożenia, podając przykłady rekrutacji przez rosyjskie służby specjalne.

— Widzimy, że zagrożenie jest poważne. Dziesiątki osób zostały zwerbowane przez rosyjskie służby za pomocą cyberprzestrzeni — stwierdził.

Rosyjskie służby w akcji

Jako przykład podał głośny pożar Hali Marywilskiej, który przyniósł milionowe straty. — Podpalacze zostali zwerbowani przez rosyjski wywiad za symboliczne sumy — wyjaśnił, zwracając uwagę na sposób, w jaki rosyjskie służby działają, poszukując ludzi w trudnych sytuacjach materialnych.

Potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa!

W końcowej części rozmowy powrócono do kwestii wycieków dokumentów wojskowych. Generał przypomniał, jak niebezpieczne są takie sytuacje dla bezpieczeństwa kraju. — To doskonały materiał dla służb wywiadowczych, gotowy do wykorzystania — dodał.

Dokumenty wyciekły zawierały szczegółowe techniczne opisy magazynów amunicji. — Po takim incydencie, należy zakładać, że informacje mogły trafić w niepowołane ręce — przestrzegał Materka, dodając, że konieczna jest natychmiastowa ocena potencjalnych strat oraz zmiana procedur bezpieczeństwa.

W związku z tym, żołnierze, których dane wyciekły, powinni być objęci dodatkowymi zabezpieczeniami kontrwywiadowczymi. Warto zaznaczyć, że dotyczy to około dwustu żołnierzy z dwóch jednostek na wschodniej flance.