Lewandowski hucznie świętował awans, kiedy na stadionie wybuchła bójka! Skandal na Camp Nou!
2025-03-12
Autor: Michał
FC Barcelona przystąpiła do rewanżowego meczu z Benfiką Lizbona z jednobramkową zaliczką z pierwszego spotkania. Portugalczycy byli świadomi, że aby awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, muszą zwyciężyć na murawie Camp Nou. Jednak wiedząc, w jakiej formie są piłkarze pod wodzą Hansiego Flicka, cel ten wydawał się niemal niemożliwy do zrealizowania.
Mecz rozpoczął się dobrze dla Barcelony, gdy już w 11. minucie Raphinha zdobył pierwszego gola. Jednak radość z prowadzenia nie trwała długo, bowiem zaledwie dwie minuty później Nélson Semedo z Benfiki wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do wyrównania 1:1. Po tej bramce zawodnicy Benfiki uwierzyli, że mają szansę na zaskoczenie rywala, co spowodowało wzmożony pressing oraz ataki na bramkę Barcy, ale tym razem ich strategia okazała się zgubna.
W połowie pierwszej połowy Lamine Yamal strzelił pięknego gola z dystansu, a tuż przed przerwą Raphinha podwyższył na 3:1. To był wieczór, w którym Lewandowski i jego koledzy mogli cieszyć się z awansu, mimo że obaj Polacy na boisku nie wyróżniali się szczególnie.
Po zakończeniu meczu nastroje były jednak dalekie od radosnych. Podczas gdy gracze Barcelony świętowali, na trybunach doszło do brutalnej bójki między kibicami z Portugalii i Hiszpanii. Stewardzi musieli interweniować, aby opanować sytuację.
Nagrania z zajścia szybko obiegły sieć, a jego skandaliczny charakter wywołał ogólną oburzenie. Obawy o zdrowie uczestników tej scysji są uzasadnione – na szczęście nie odnotowano poważnych obrażeń, ale UEFA z całą pewnością ukarze Benfikę za zachowanie jej kibiców.
Wzburzenie nie milknie, a sprawa już trafia na wokandę odpowiednich organów. Barcelona kolejnego przeciwnika w Lidze Mistrzów pozna w środę po meczu pomiędzy Lille a Borussią Dortmund, a zwycięzca tej pary stanie na drodze katalońskiej drużyny w poszukiwaniu dalszych sukcesów.