Rozrywka

Magdalena Tul szczerze o kulisach "Jaka to melodia?": WYKORZYSTANO MNIE!

2024-11-01

Autor: Agnieszka

Kilka tygodni temu na antenie Telewizji Polskiej miała miejsce premiera odświeżonej wersji programu "Jaka to melodia?". W roli prowadzącego zadebiutował Robert Janowski, który wrócił do tej popularnej produkcji. W mediach podano, że do zespołu dołączy również Magdalena Tul, reprezentantka Polski na Konkursie Piosenki Eurowizji w 2011 roku, która przez ponad 15 lat była jedną z solistek programu.

Piosenkarka nie ukrywała swojego zaskoczenia, kiedy otrzymała propozycję powrotu do TVP. "To był bardzo miły telefon, szczerze mówiąc, się go nie spodziewałam. Zadzwoniono do mnie w lutym lub marcu... Czułam się świetnie wracając do telewizji!" - opowiedziała Tul podczas rozmowy z mediami.

Niestety, powrót do "Jaka to melodia?" okazał się pełen rozczarowań. Tul opublikowała na Instagramie oświadczenie, w którym przyznała, że nagrała jedynie trzy utwory i od tamtego czasu nie miała żadnych wieści od produkcji. "Czekałam na telefon we wrześniu, a także w październiku, ale nikt się nie odezwał. Oczywiście, nikt nie jest zobowiązany do współpracy, ale byłam przekonana, że zostanę na stałe w ekipie" - zauważyła artystka, dodając, że była pewna swoich wcześniejszych ustaleń z produkcją.

Mimo że wiele osób chwaliło ją za powrót do programu, Tul wyraziła swoje niezadowolenie z faktu, że jej zdjęcia wciąż pojawiają się w mediach społecznościowych programu, a ona sama została na lodzie. "Czuję się zdradzona. Gdybym wiedziała, jak to wszystko przebiegnie, na pewno bym nie przyjęła tej propozycji" - zaznaczyła.

W oświadczeniu artystka poruszyła także kwestię swojej wcześniejszej współpracy z programem "The Voice". "Wykorzystano mnie tam, podobnie jak teraz. Trzymano mnie do momentu, gdy mój wizerunek miał znaczenie. To smutne, że nie można liczyć na prawdziwą współpracę" - dodała.

Zaskakujące jest, że mimo gorzkich doświadczeń związanych z "Jaka to melodia?", Tul nie żywi do programu urazy. "Życzę mu sukcesów, bo widzowie zasługują na prawdę i autentyczność. Choć w oczach produkcji mogę być nieobecna, to jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa" - zakończyła.

To rozczarowujące doświadczenie artystki zwraca uwagę na szerszy problem w branży muzycznej, gdzie wielu artystów zmaga się z sytuacjami, które budzą wątpliwości co do uczciwości i przejrzystości w show-biznesie.