Kraj

Mało znany poseł PiS wywołał skandal. "Skinowska mentalność w nim została"

2025-03-05

Autor: Tomasz

W ostatnich dniach Artur Szałabawka, poseł Prawa i Sprawiedliwości, stał się głównym tematem debat publicznych w Polsce po tym, jak na platformie X zamieścił kontrowersyjne zdjęcie obcokrajowca, sugerując, że może on być niebezpiecznym migrantem. Jego działanie spotkało się z powszechną krytyką oraz potępieniem ze strony różnych środowisk.

Przewodnicząca sejmowej komisji etyki, Katarzyna Ueberhan, ogłosiła, że komisja planuje zajmować się tą sprawą, co podkreśla powagę sytuacji. "Jego działania są niedopuszczalne i mogą prowadzić do narażenia na niebezpieczeństwo niewinnej osoby" - powiedziała Ueberhan w rozmowie z mediami.

Szałabawka opublikował zdjęcie obcokrajowca siedzącego w miejskim autobusie w Szczecinie, dołączając sugestię, że osoba ta może być niebezpieczna. "To nie tylko nieodpowiedzialne, ale wręcz niebezpieczne" - podkreśliła dziennikarka Polsat News, Agnieszka Gozdyra. W odpowiedzi na krytykę, Szałabawka usunął kontrowersyjny post, lecz jego wypowiedzi i styl działania wzbudziły wiele emocji w społeczeństwie.

Swoje zdanie o poście Szałabawki wyraziła także Małgorzata Jacyna-Witt, która znana była z związku z PiS. "Obrzydliwe szczucie. To mężczyzna, który pracuje jako znakomity fryzjer, mówi po polsku, ale angielskim posługuje się biegle. I to on jest tutaj bezpiecznym człowiekiem" - stwierdziła Jacyna-Witt.

Artur Szałabawka, który zasiada w Sejmie od 2015 roku, jest także znany z wcześniejszych kontrowersyjnych wypowiedzi na temat imigrantów. Jego retoryka, która odnosi się do "skinowskiej mentalności", zdaje się sugerować głębszy problem w postrzeganiu obcokrajowców w polskiej społeczności.

Dla wielu obserwatorów problematyczne jest także to, że Szałabawka, będący radnym miejskim, wykazuje małe zaangażowanie w lokalne sprawy. Niektórzy określają go mianem "słabego radnego i mało aktywnego posła". Niektórzy mieszkańcy Szczecina zauważają, że część jego działań jest związana z różnorodnymi formami populizmu, co przyciąga uwagę, ale nie zawsze przekłada się na realne działania na rzecz społeczności.

Obawa przed konsekwencjami tego typu publicznych wypowiedzi oraz aktywności polityków kwestionuje rzekomą wolność słowa i etykę w debacie publicznej. Jak zauważył dziennikarz Radia ZET, Maciej Bąk, "Szczecińska szkoła szczucia ma niestety długą tradycję" - co jest przestrogą dla przyszłych działań publicznych w Polsce. To pokazuje, jak ważne jest zachowanie odpowiedzialności oraz szacunku w politycznych wystąpieniach.