Mark Zuckerberg buduje prywatny raj na Hawajach! Co kryje się za tajemniczym kompleksem?
2025-07-26
Autor: Anna
Mark Zuckerberg, twórca Facebooka i szef koncernu Meta, od lat realizuje swój ambitny i kontrowersyjny projekt na Kauai – jednej z największych hawajskich wysp. Jego inwestycja, która już przekroczyła 300 milionów dolarów, przypomina nieco nowoczesną opowieść o kolonizacji.
Niedawno miliarder dokupił kolejne 962 akry, powiększając swoją prywatną posiadłość do imponujących 2300 akrów (około 930 hektarów). Jednak to, co budzi największe kontrowersje, to nie tylko gigantyczna kwota, ale również wpływ inwestycji na lokalną społeczność, która głośno wyraża swoje niezadowolenie.
Tajemniczy kompleks w sercu wyspy
Zuckerberg, wraz ze swoją żoną Priscillą Chan, zaczęli nabywać ziemię na północnym wybrzeżu Kauai w 2014 roku. Początkowe zapowiedzi o stworzeniu "ekologicznego rancza" okazały się jedynie pretekstem do budowy ogromnego kompleksu, który nie ma wiele wspólnego z urokami tradycyjnego rancza.
Jak donosi Wired, w centrum posiadłości powstaje kompleks z dwoma głównymi willami, które mają powierzchnię porównywalną z boiskiem piłkarskim, domkami na drzewach, podziemnym bunkrem oraz 18-metrową wieżą wodną. Pracownicy budowy są zobowiązani do podpisania umów o zachowaniu poufności, co dodatkowo podsyca spekulacje i obawy mieszkańców.
Zuckerberg na grobach rdzennych mieszkańców?
Największy niepokój budzi nie sama inwestycja, ale jej lokalizacja. Część terenu, na którym powstaje kompleks, leży w rejonie uznawanym przez lokalną społeczność za święty. Nieopodal znajdują się groby rdzennych Hawajczyków, a historia Juliana Ako, emerytowanego dyrektora szkoły, ukazuje dramatyczny wymiar sytuacji – okazało się, że w pobliżu posiadłości leżą szczątki jego prababki.
W Hawaii istnieją rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony ludzkich szczątków, jednak brak przejrzystości w działaniach Zuckerberga rodzi uzasadnione obawy. Mieszkańcy boją się, że jakiekolwiek znaleziska będą ukrywane, aby nie narazić pracowników na utratę pracy.
Miliarderzy zalewają Hawaje!
Zuckerberg nie jest odosobnionym przypadkiem; ostatnie lata to prawdziwy boom miliarderów na Hawajach. Larry Ellison, współzałożyciel Oracle, kupił 98% wyspy Lāna‘i, wydając na to ponad 300 milionów dolarów.
W gronie inwestorów znajdują się również Jeff Bezos, Pierre Omidyar czy Oprah Winfrey, którzy często dokonują zakupów za pośrednictwem anonimowych spółek, co utrudnia śledzenie transakcji. Ich zainteresowanie wyspami wzrasta głównie ze względu na idylliczny klimat oraz możliwość inwestycji w ziemię rolną z korzystnymi ulgami podatkowymi.
Hawaje stają się dla nich miejscem ucieczki – prywatnym azylem na wypadek globalnego kryzysu. Jednak pytanie brzmi: w jakim stopniu ich działania wpływają na lokalne społeczności i ich tradycje?