Masowe protesty w Serbii: Blokada mostu i żądania zmian systemowych
2025-02-01
Autor: Michał
Ulice Nowego Sadu zostały wypełnione setkami protestujących, którzy przybyli nie tylko z okolicy, ale także z odległych zakątków Serbii. Tłumy radośnie przyjęły kolumny samochodów, motocykli oraz przyjeżdżających pociągami i autokarami. Od rana nie ustają dźwięki klaksonów, okrzyków i gwizdów towarzyszących protestom, które trwają od listopada ubiegłego roku.
Mieszkańcy Nowego Sadu organizują manifestacje z powodu rosnących cen oraz sytuacji politycznej w kraju. Protesty stały się odpowiedzią na wrażenie, iż rząd nie reaguje na kryzys gospodarczy, a jego działania w sprawie korupcji są niewystarczające. Aby zapewnić bezpieczeństwo manifestacji, w mieście rozmieszczono znaczne siły policji.
O godzinie 15 rozpoczęła się zapowiedziana trzygodzinna blokada wszystkich trzech mostów w Nowym Sadzie. Most Wolności będzie zamknięty przez pełne 24 godziny. Protestujący, w tym wielu rolników przybyłych z traktorami, demonstrują z transparentami oraz flagami narodowymi, żądając reform.
„To trwa już zbyt długo. Zbyt wielu ludzi się obudziło, by protesty nie przyniosły zmian” — zapewnia jeden z uczestników protestu. Młodzież, w tym studenci, podkreślają, że chcą istotnych zmian systemowych, a nie jedynie wymiany twarzy u władzy. Hasła na transparentach jasno krytykują prezydenta Aleksandra Vucicia oraz obecny rząd.
W Nowym Sadzie powstały również punkty rozdawania żywności i wody dla protestujących. W rejonie Mostu Wolności zorganizowano namiotowe miasteczko, gdzie protestujący spędzają czas przy ogniskach czy wspólnych koncertach.
Protesty wybuchły po tragicznej katastrofie budowlanej na dworcu kolejowym 1 listopada 2022 roku, gdzie zginęło 15 osób w wyniku zawalenia się dachu. Władze są oskarżane o korupcję i zaniedbania, które doprowadziły do tej tragedii. W odpowiedzi na protesty podali się do dymisji premier Milosz Vuczević oraz burmistrz Nowego Sadu Milan Djurić.
Studenci domagają się nie tylko zakończenia korupcji oraz ujawnienia umów w sprawie remontu dworca, lecz także podniesienia wydatków budżetowych na szkolnictwo wyższe o 20%. Choć rząd deklaruje, że podejmie kroki w celu zaspokojenia żądań, doświadczenia protestujących sugerują, że obietnice te mogą pozostać niespełnione. Protesty w Serbii z pewnością będą trwały, dopóki nie zostaną wprowadzone realne zmiany.