Miesiąc miodowy w Miami zakończony tragedią - tajemnicza śmierć Aleksandry Łęczyckiej
2025-08-09
Autor: Agnieszka
Złudne marzenia o romantycznym wypoczynku
W sierpniu 2022 roku, od razu po zaślubinach, Aleksandra i Dawid Łęczyccy postanowili spędzić swoje wymarzone miesiąc miodowy w słonecznym Miami. Floryda, z jej błękitnym niebem i rajskimi plażami, wydawała się być idealnym miejscem na romantyczną podróż.
Zniknięcie radosnych wspomnień
Aleksandra entuzjastycznie relacjonowała swoje przeżycia na mediach społecznościowych, przesyłając zdjęcia i wiadomości bliskim. Niestety, ta radosna aktywność zakończyła się nagle 29 sierpnia, po powrocie do Polski.
Niewytłumaczalne zniknięcie
Tego feralnego dnia, nowożeńcy zostali znalezieni nieprzytomni na plaży w Miami. Służby ratunkowe szybko przybyły na pomoc, jednak Aleksandra, mając zaledwie 26 lat, zmarła. Dawid, choć w krytycznym stanie, przetrwał, lecz przez wiele tygodni zmagał się z konsekwencjami tego tragicznego incydentu.
Tajemniczy wieczór
Noc przed tragedią para spędziła w klubie. Po krótkim odpoczynku w hotelu, o 11:00 wymeldowali się, zamierzając po raz ostatni cieszyć się plażą. Co wydarzyło się później, pozostaje przedmiotem intensywnego śledztwa.
Przypuszczenia i kontrowersje
Rodzina Aleksandry wskazuje na niedopatrzenia w śledztwie. Policja w Miami szybko doszła do wniosku, że para mogła przedawkować narkotyki, jednak to twierdzenie budzi wiele wątpliwości.
Kim był Kevin Maldonado?
Przed śmiercią Aleksandra miała kontakt z Kevinem Maldonado, promotorem klubu, który w przeszłości miał problemy z prawem. Mimo że rodzina sugeruje, że powinien zostać przesłuchany, śledczy nie podjęli takich działań.
Zaskakujący raport toksykologiczny
Wykryte w organizmie Aleksandry substancje, w tym niebezpieczny fentanyl, rodzą pytania o to, w jaki sposób znalazła się w takim stanie. U Dawida znaleziono mniej substancji, co tylko potwierdza tajemniczość zdarzeń tamtej nocy.
Kto jest odpowiedzialny?
Ustalenia dotyczące śmierci Aleksandry wciąż są owiane tajemnicą. Policja nie odkryła, czy młode małżeństwo przyjęło narkotyki dobrowolnie, czy też ktoś im je podał.
Niewyjaśnione okoliczności i zaniechania
Rodzina Aleksandry kwestionuje działania zarówno amerykańskich, jak i polskich służb, które nie dostarczyły im kluczowych dowodów, takich jak nagrania z monitoringu. Uważają, że śmierć ich córki była wynikiem przestępstwa.
Niepewna przyszłość śledztwa
Zdaniem ekspertów, śledztwo w tej sprawie jest skomplikowane i zagrożone przez brak dowodów materialnych oraz niedbałość w zabezpieczaniu miejsca zdarzenia. Rodzina Aleksandry wciąż walczy o prawdę, mając przeczucie, że ich córka nie była ofiarą nieszczęśliwego wypadku.