Miłość, która zaczęła się na scenie: Krystyna Janda i Andrzej Łapicki
2024-09-05
Autor: Piotr
Krystyna Janda, znana polska aktorka, od lat 70. marzyła o swojej wielkiej miłości – Andrzeju Łapickim. Już przed rozpoczęciem studiów na warszawskiej PWST, Janda była zakochana w swoim mistrzu – aktorze, który był od niej starszy o dwie dekady i zarazem dziekanem wydziału aktorskiego.
"Kiedy przyszłam do szkoły i po raz pierwszy zobaczyłam pana Andrzeja, miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. Był dla mnie ogromnym autorytetem i wiedziałam, że jego opinia zadecyduje o moim przyjęciu na studia" – wspomina Janda w swoim "Dzienniku". To ich pierwsze spotkanie na długo zapadło jej w pamięć.
Andrzej Łapicki, w jednym z wywiadów, przyznał, że to nie tylko talent Krystyny go zauroczył, ale także jej urok osobisty. Kiedy dotarła do komisji podczas egzaminów, zwrócił uwagę na jej „mini i piękne nogi”, co poruszyło mężczyzn w komisji, a kobiety były mniej przychylne.
Janda potwierdziła, że podczas egzaminu Łapicki poprosił ją, by zamiast przygotowanego monologu z "Niebezpiecznych związków", wyznała mu miłość. "Zrobiła to znakomicie, aż jedna z pań poprosiła o zmianę egzaminatora" – żartował Łapicki.
Między Krystyną a Andrzejem zaiskrzyło nie tylko na scenie. W kulisach Teatru Małego, podczas przygotowań do premiery "Portretu Doriana Graya" w 1976 roku, wielu świadków zauważyło chemii między nimi. Janda, z długimi nogami i blond włosami, była idealnym typem romantycznym aktora, który słynął ze swojego wdzięku i elegancji.
Choć nigdy ich relacja nie przeniosła się do życia prywatnego, Krystyna nie ukrywała, że to właśnie Łapicki otworzył przed nią drzwi do świata teatru. "Gdyby nie on, nie wiem, gdzie byłabym dzisiaj" – wyznała.
Łapicki był symbolem osobistej wolności i taktu, a jego wpływ na studentki był ogromny – wiele młodych aktorek zakochiwało się w nim, a Janda nie była wyjątkiem. Po jego śmierci w 2012 roku, Janda wyraziła żal, że odeszła tak ważna dla niej osoba.
Obecnie Krystyna Janda kontynuuje swoją karierę aktorską i z wdzięcznością wspomina wpływ Andrzeja na swoje życie zawodowe. "Jego obecność w moim życiu było jak spełniony sen" – podsumowała. Ich historia miłości, choć nigdy w pełni zrealizowana, pozostaje niezatarte w pamięci polskiego świata sztuki.