Mordercza walka Chwalińskiej! Zwycięstwo po dwóch i pół godzinach
2025-07-14
Autor: Magdalena
Maja Chwalińska, polska tenisistka, nie miała ostatnio łatwego okresu. Jej marzenia o udziale w prestiżowych turniejach, takich jak French Open, Wimbledon czy turniej w Rzymie, zakończyły się przedwcześnie. Ostatnie sukcesy to jedynie ćwierćfinał na turnieju ITF W75 w Brescii. Czy przynajmniej w Rumunii uda się jej przełamać złą passę?
Zaskakująca rywalka w pierwszej rundzie
Pierwsza runda turnieju WTA 250 w Jassach okazała się prawdziwym sprawdzianem dla Chwalińskiej. Napotkała na swojej drodze Białorusinkę Irynę Szymanowicz, która mimo niższej pozycji w rankingu, już w trzecim gemie pierwszego seta uszczknęła przewagę. Chwalińska miała swoje szanse, w tym break pointa, ale nie zdołała ich wykorzystać, a seta przegrała 4:6.
Nieustraszona determinacja Polki
Jednak Maja nie poddała się. W drugim secie zmieniła taktykę i zaczęła grać bardziej agresywnie. Udało jej się przełamać serwis Szymanowicz już na początek, zdobywając przewagę 3:0. Dzięki poprawie gry defensywnej i obronie break pointów, Chwalińska zdołała wygrać tego seta 6:4.
Finał w trzecim secie
W decydującym secie Chwalińska wystartowała z pełną mocą. Jej strategiczne zagrania i lepsza kondycja przyniosły efekty. Kluczowym momentem była czwórka, gdzie Polka przełamała Szymanowicz, a następnie powiększyła przewagę, dominując jej serwis w ósmym gemie. Ostatecznie seta wygrała 6:2, a cały mecz trwał niemal dwie i pół godziny.
Kolejna przeszkoda—Jil Teichmann!
W drugiej rundzie czeka na Chwalińską kolejna trudna przeciwniczka—rozstawiona z numerem szóstym Jil Teichmann. Szwajcarka również potrzebowała trzy sety, aby pokonać Rumunkę Miriam Biankę Bulgaru. Ciekawi, jak Polka poradzi sobie z kolejnym wyzwaniem? Turniej WTA 250 w Jassach zapowiada się emocjonująco, a Maja Chwalińska z pewnością nie zamierza odpuszczać!