Kraj

Neosędziowie w Polsce: Czy Adam Bodnar i Donald Tusk dążą do de facto likwidacji niezawisłości sądów?

2024-09-11

Autor: Ewa

Wyobraźmy sobie sytuację, w której kilka lat temu rząd PiS podejmuje decyzję o rozliczeniu sędziów z czasów PRL. Osoby te, które skazywały opozycjonistów walczących o wolność, miałyby zostać poddane analizie ich działalności sędziowskiej. Taki scenariusz mógłby wywołać fale protestów i burzliwe reakcje w kraju, gdzie hasła „precz z komuną” mogłyby zderzyć się z nawoływaniem do „wolnych sądów”. Interwencja ze strony instytucji europejskich byłaby nieunikniona.

W obecnych czasach dochodzi do podobnej sytuacji związanej z tzw. neosędziami, czyli sędziami powołanymi przez Krajową Radę Sądownictwa, której legalność budzi kontrowersje. Proponowany projekt zakłada, że ci sędziowie zostaną „degradowani” do rangi asystentów sędziów, a ich wcześniejsze wyroki, które wydawali w imieniu Rzeczypospolitej, będą poddawane wątpliwości.

Bodnar i Tusk twierdzą, że zredukowanie statusu neosędziów, którzy dostąpili nominacji od instytucji oskarżanej o nieprawidłowe praktyki, jest konieczne dla przywrócenia niezawisłości sądów. Czy nie są to jednak działania mające na celu ich upokorzenie, a nie rzeczywiste naprawienie wymiaru sprawiedliwości?

Pomysł, aby sędziowie musieli składać samokrytyki, aby powrócić na poprzednie stanowiska, budzi szereg kontrowersji. Sędziowie zdominowani przez strach przed społeczną opinią będą musieli zmierzyć się z surrealnymi wymaganiami postawionymi przez aktualnie rządzących.

Warto również zauważyć, że w polskim systemie sądownictwa funkcjonuje wielu sędziów, którzy przez lata pełnili swoje funkcje w czasach PRL. W 2019 roku, według danych, w polskich sądach orzekało 746 sędziów mianowanych przez Radę Państwa. Czy należy ich również rozliczyć? W obliczu obecnych kontrowersji, zwolennicy liberalnych reform wydają się ignorować ewidentne paradoksy w swoim podejściu.

Jakiekolwiek działania w kierunku restauracji praworządności muszą być przeprowadzone z rozwagą i poszanowaniem dla wszystkich sędziów, niezależnie od ich przeszłości. Na horyzoncie pojawia się pytanie: co dalej z neosędziami? Jak wygląda przyszłość związana z wymiarem sprawiedliwości w Polsce, w kontekście możliwości ich dalszej działalności? Temat ten powinien stać się przedmiotem głębszej debaty społecznej.