Netanjahu w tarapatach: "Żołnierze wysłani w śmiertelną pułapkę!"
2025-09-19
Autor: Katarzyna
W obliczu rosnącego napięcia, izraelski premier Benjamin Netanjahu ogłosił rozpoczęcie ofensywy lądowej w Strefie Gazy, co wywołało falę krytyki i protestów. Sytuacja na miejscu stała się dramatyczna, a bliscy zakładników zaczęli gromadzić się przed rezydencją premiera w Jerozolimie, żądając zakończenia działań wojennych i wymiany ludzi.
„Nasze dzieci są tam. Są wykorzystywane jako żywe tarcze. Pomimo ostrzeżeń armii premier wysyła żołnierzy w śmiertelną pułapkę. To nie do przyjęcia!” – mówiły rodziny zakładników.
Ponadto, agencja WAFA poinformowała, że w wyniku intensywnych bombardowań w dniu 18 września zginęło aż 12 osób, w tym dziewięciu mieszkańców Gazy. Tego samego dnia, Palestyńska agencja regulacyjna ogłosiła, że w wyniku działań wojennych, region dotknęły poważne ograniczenia w dostępie do internetu oraz telefonu.
Sytuacja humanitarna w Gazie zaczyna osiągać alarmujący poziom. Organizacje pomocowe, takie jak UNICEF, walczą z ograniczonym dostępem do podstawowych usług. Szpitale są przepełnione, a dostarczanie pomocy jest niemalże niemożliwe. Dyrektor WHO ostrzega, że sytuacja w szpitalach osiągnęła skraj wytrzymałości.
W miarę jak mieszkańcy Gazy uciekają przed nalotami, a organizacje humanitarne zmagają się z trudnościami w dostępie do odmiennych części miasta, wiele osób zastanawia się nad przyszłością. Droga ewakuacyjna, o której mowa, jest niemalże epicką podróżą — ludzie płacą krocie za transport, a obawy o brak schronienia prowadzą do paniki.
Jednocześnie, Izrael boryka się z międzynarodową izolacją. Krytyczne głosy ze strony społeczności międzynarodowej oraz stratny rynek akcji w Tel Awiwie wskazują na gnębiącą politykę Netanjahu, która, zdaniem wielu, prowadzi kraj ku katastrofie.
Co przyniesie przyszłość? Czy rząd Netanjahu zdobędzie kontrolę nad sytuacją, czy też czeka nas jeszcze więcej chaosu i zniszczeń? To pytania, które niepokoją zarówno mieszkańców regionu, jak i cały świat.