Finanse

"Nic na siłę". Te trzy słowa Donalda Tuska mogą zapoczątkować trzy nowe trendy na rynku nieruchomości

2024-08-19

Autor: Magdalena

Czy premier Donald Tusk, używając słów "nic na siłę", pożegnał się z ideą programu tanich kredytów hipotecznych #naStart? Jakie mogą być konsekwencje tej decyzji dla rynku nieruchomości w Polsce w obliczu rosnących cen mieszkań i zmieniających się warunków ekonomicznych? Wygląda na to, że może to prowadzić do trzech istotnych trendów u deweloperów, inwestorów oraz właścicieli mieszkań.

"Nic na siłę" – te polemiczne słowa Donalda Tuska z pewnością wstrząsnęły nie tylko rynkiem nieruchomości, ale także polityczną sceną. Koalicja Obywatelska, pomimo swoich ambicji, wydaje się, że nie będzie w stanie przeforsować programu tanich kredytów, które tymczasowo są jedynie w sferze marzeń. Wzmocnienie pozycji inwestorów może prowadzić do nowych strategii na rynku.

Brak tanich kredytów oznacza, że około 30% popytu na kredyty hipoteczne może zniknąć, co proporcjonalnie wpłynie na całościowy popyt na mieszkania. Już od dwóch kwartałów dostrzegamy stabilizację cen mieszkań, ale pytanie brzmi: co dalej? Właściciele mieszkań zakupionych jako lokata kapitału mogą nie być skłonni do sprzedaży, natomiast ci, którzy inwestują spekulacyjnie, muszą mierzyć się z realnymi ryzykami.

Obecna sytuacja może stworzyć niepewność, w której czynniki takie jak zmiany w polityce podatkowej czy inflacją mogą wywołać erozję rynku najmu. Posiadacze mieszkań mogą zacząć obniżać ceny, co z kolei doprowadzi do większej konkurencji na rynku wtórnym. Już teraz zauważamy sygnały tego zjawiska.

W związku z malejącym zainteresowaniem kredytami hipotecznymi, deweloperzy znajdą się pod presją, aby dostosować swoje strategie. Firmy mogą skupić się na projektach, które są mniej ryzykowne gospodarczo, takich jak budowa mieszkań luksusowych, mających stały popyt.

Trend "nic na siłę" może również wpłynąć na rynek obligacji deweloperskich. Inwestorzy będą bardziej wymagający, co może prowadzić do podwyższenia kosztów finansowania, a w rezultacie zmniejszenia liczby nowych projektów.

Rok 2024 może przynieść nowe zawirowania, a decyzja Donalda Tuska szukać konkretnego rozwiązania na rynku nieruchomości z pewnością nie wymazuje problemu wysokich kosztów mieszkań. Kluczowe pozostaje pytanie: jakie są strategie, które rządowe i towarzyszące instytucje mogą wprowadzić, aby wspierać młodych ludzi i rodziny w zdobywaniu własnych mieszkań bez zbędnych obciążeń finansowych?