Kraj

"Niczego nie ukrywałam". Kinga Gajewska tłumaczy się z kontrowersji

2024-10-10

Autor: Tomasz

- Rejestr korzyści uzupełniłam z własnej inicjatywy - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Kinga Gajewska, posłanka Koalicji Obywatelskiej, wzbudzając kontrowersje związane z jej majątkiem oraz wydatkami publicznymi. Sprawa zaczęła się od pytań dotyczących dodatku mieszkaniowego, który otrzymuje wraz z mężem, wiceministrem sprawiedliwości Arkadiuszem Myrchą, ale szybko przeszła do kontroli finansów jej biura poselskiego oraz uzupełnienia rejestru korzyści, do którego politycy są zobowiązani prawnie.

Niedawno Gajewska zgłosiła darowiznę w postaci domu przekazanego przez rodziców oraz dodatkowe 40 000 zł od męża. Jej działania rozpoczęły falę pytań o przejrzystość jej majątku i rzetelne wypełnianie poselskich obowiązków. Krytyka dotyczyła również wydatków, takich jak zakup czterech ekspresów do kawy przez Myrchę, które w sumie kosztowały ponad 7 tysięcy złotych. Gajewska broniła zakupów, wskazując, że są one niezbędne do funkcjonowania biura poselskiego.

Dodatkowo, w jej wykazie wydatków znalazł się robot sprzątający za ponad 2 tys. zł oraz drugi odkurzacz za około 235 zł. Warto dodać, że Gajewska zakupiła także inteligentny zegarek Apple Watch za blisko 1,5 tys. zł, co budzi wątpliwości co do jego użyteczności w kontekście pracy w biurze poselskim.

Gajewska podkreśla, że informacje te są często podawane w złym świetle przez osoby, które same są w trudnej sytuacji prawnej. Wskazała również na niepokojące przypadki naruszenia jej prywatności przez media, które ujawniają jej adres zamieszkania oraz wykonują zdjęcia jej domu z dronów, podkreślając, że takie działania stają się zagrożeniem dla jej rodziny, w tym trojga małych dzieci.

Oprócz miesięcznego wsparcia na wynajem mieszkania w Warszawie, które wynosi w sumie 7750 zł dla obojga małżonków, Gajewska odnosi się także do swojego wcześniejszego wywiadu, w którym wspomniała o swoim zamieszkaniu w Błoniu, co budziło kontrowersje w kontekście jej obowiązków jako posłanki. Wiceminister Myrcha zapewnia, że dom, który budują, jeszcze nie jest gotowy do zamieszkania i przechodzi prace wykończeniowe.

Zgodnie z Ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, politycy zobowiązani są do ujawniania wszelkich korzyści, które uzyskują, co dotyczy również darowizn ponad określoną wartość. Przepisy nakładają również obowiązek zachowania staranności i zgłaszania wszelkich zmian do 30 dni. Jak dotąd, marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, poinformował, że sprawa jest analizowana, ale nie przesądził o ewentualnym naruszeniu przepisów.

Kinga Gajewska będzie musiała teraz nie tylko odpowiedzieć na aktualne kontrowersje, ale także zadbać o to, aby ich złożoność nie wpłynęła na jej dalszą karierę polityczną.