Kraj

"Nie mamy skąd wziąć pieniędzy!" – dramat beneficjentów programu "Czyste Powietrze"

2025-07-18

Autor: Ewa

Program "Czyste Powietrze" z założenia miał pomagać właścicielom domów w przeprowadzaniu termomodernizacji, jednak dla wielu z nich stał się on źródłem ogromnych kłopotów finansowych. Po serii nadużyć ze strony wykonawców, część beneficjentów znalazła się w dramatycznej sytuacji – bez wykonanych prac, bez pieniędzy, a co gorsza, z obowiązkiem zwrotu publicznych środków z odsetkami.

Skala problemów może być alarmująca. Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik rządu ds. programu, ocenia, że sytuacje, w których firmy przyjęły pieniądze i zniknęły bądź nie wykonały zleconych prac, mogą dotyczyć tysięcy osób.

Zgodnie z zasadami programu to beneficjent, a nie wykonawca, jest stroną umowy o dofinansowanie. To oznacza, że nawet jeśli przedsiębiorca zniknie lub nie wywiąże się ze zlecenia, to właściciel domu musi zwrócić fundusze.

Oszukani beneficjenci relacjonują dramatyczne historie, jak na przykład jedna z poszkodowanych, która podpisała umowę z firmą Nord Energy. Ta miała przeprowadzić kompleksową termomodernizację domu w zamian za ponad 68 tys. zł dotacji oraz 40,5 tys. zł wkładu własnego. Prace nigdy jednak nie rozpoczęły się.

Inni klienci Nord Energy zgłaszają podobne doświadczenia – podpisywanie umów, pobieranie pieniędzy i całkowity brak kontaktu ze strony wykonawcy. Prezes firmy zapowiedział rozmowy z poszkodowanymi, ale jak dotąd żadna sprawa nie została rozwiązana.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku potwierdza, że zna sprawę. "Otrzymujemy skargi od beneficjentów, którzy informują nas, że firma otrzymała od nich pieniądze, a nie zrealizowała żadnych prac" – mówi rzecznik prasowy funduszu.

Dodatkowo, fundusz współpracuje z organami ścigania, zachęcając poszkodowanych do zgłaszania spraw na policji lub w prokuraturze. "Sytuacje wydają się jasno wskazywać na oszustwa, ale każda sprawa jest traktowana indywidualnie" – dodaje.

Ale to nie tylko beneficjenci mają problemy. Uczciwi wykonawcy również borykają się z trudnościami. Po zawieszeniu programu w listopadzie 2024 roku, Fundusze zaczęły poddawać wnioski dokładniejszej weryfikacji, co w konsekwencji doprowadziło do opóźnień w płatnościach. Wiele firm przez miesiące nie otrzymywało pieniędzy na realizację inwestycji.

Działania rządu w tej sprawie są opóźnione. "Już w lutym i marcu były zapowiedzi pomocy dla beneficjentów. Jesteśmy w lipcu i nadal słyszymy tylko słowa: 'rozważamy', 'być może'" – komentuje Orzeł.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska zapewnia, że prace nad rozwiązaniami są w toku, a możliwe zmiany prawa mają ułatwić wprowadzenie ulg oraz zawieszenie obowiązku zwrotu pieniędzy w sytuacjach, które zostały zgłoszone organom ścigania.

Jednak na razie klienci muszą działać samodzielnie i być przygotowani na ewentualne roszczenia ze strony Funduszy.