"Niebo" dla zmarłych w Kursku? Nowy poziom rosyjskiej propagandy
2024-08-19
Autor: Andrzej
Apti Alaudinow, zastępca szefa głównego wojskowo-politycznego departamentu Ministerstwa Obrony Rosji, oraz dowódca czeczeńskich sił specjalnych Achmat, ogłosił, że żołnierze, którzy stracili życie podczas ukraińskiej ofensywy w obwodzie kurskim, 'pójdą do nieba', ponieważ bronią swojej ojczyzny. W jego wystąpieniu wideo skierowanym do rodziców rekrutów, którzy są przeciwni temu, by ich synowie brali udział w konflikcie, Alaudinow stwierdził: 'Nikt, komu nie jest przeznaczona śmierć, nie umrze'.
Z jego słów wynika, że osoby broniące kraju i swoich wartości religijnych zasługują na nagrodę w postaci wiecznego życia w raju. Ta retoryka wpisuje się w szeroko rozumianą propagandę wojenną, która ma na celu podtrzymanie morale żołnierzy oraz ich rodzin.
Alaudinow przypomniał, że Rosja staje w obliczu 'agresji ze strony wroga', co według niego powinno mobilizować wszystkich obywateli do działania i obrony ojczyzny. Sugestia, że młodzi mężczyźni powinni walczyć, nawet jeśli są rekrutami i nie mają na to ochoty, jest kontrowersyjna i budzi wiele emocji w społeczeństwie rosyjskim.
Jak wskazuje 'The Washington Post', po rozpoczęciu ukraińskiego ataku na obwód kurski 6 sierpnia, okazało się, że granicę zabezpieczają przeważnie młodzi rekruci. W wyniku starć, według doniesień, ponad 250 żołnierzy trafiło do ukraińskiej niewoli, co rodzi pytania o przyszłość rosyjskiego wojska i strategii obronnej.
Te dramatyczne wydarzenia pokazują nie tylko konsekwencje wojny, ale także rosnące napięcia wewnątrz Rosji. Wiele rodzin zaczyna wątpić w sens i celowość prowadzonego konfliktu, coraz głośniej pojawiają się głosy sprzeciwu wobec rekrutacji.