Niebywała zbrodnia na warszawskich Bulwarach! 16-latek strzela do Piotra za brak zapalniczki
2025-10-26
Autor: Katarzyna
Tragedia, która szokuje Warszawę
Na warszawskich Bulwarach Wiślanych rozegrała się scena, która na zawsze zmieniła życie 20-letniego Piotra. 7 kwietnia 2024 roku, spędzając czas z przyjaciółmi, stał się ofiarą brutalnego ataku ze strony 16-letniego Bartłomieja B.
Z pozoru niewinne spotkanie
Cała sytuacja zaczęła się od prośby o zapalniczkę. Piotr, niepalący, odmówił, co wzbudziło agresję napastnika. Zachowanie Bartłomieja B. było dziwne i nerwowe. Nikt nie spodziewał się, że ta rozmowa zamieni się w krwawą tragedię.
Feralny strzał w twarz
Niespodziewanie Bartłomiej wyciągnął broń i oddał strzał w twarz Piotra. Śrut przeszył jego oko, a sytuacja przerodziła się w dramat. – 'Dosłownie niewiele brakowało, bym stracił życie' – opowiada Piotr, który był bliski tragedii.
Nie tylko atak na Piotra
Niepoprzestanie na tym; Bartłomiej zagrażał również koledze Piotra, przystawiając mu broń do głowy, zanim uciekł z miejsca zdarzenia.
Walcząc o życie w szpitalu
Ranny Piotr trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Lekarze ostrzegli go, że obrażenia mogły być śmiertelne lub prowadzić do ciężkiej niepełnosprawności. Niestety, uszkodzenia oka okazały się nieodwracalne.
Sprawiedliwość w rękach sądu
Po publikacji nagrania z monitoringu, Bartłomiej B. zgłosił się na policję. 20 października sąd skazał go na 7 lat pozbawienia wolności oraz wymierzył mu olbrzymie odszkodowanie. – 'Sąd zasądził kwotę 700 tysięcy złotych za doznaną krzywdę' – informuje rzecznik prokuratury.
Koniec młodego życia jako historia przestrogi
Przypadek Piotra jest przestrogą o tym, jak krótka może być droga od niewinnej prośby do tragicznych konsekwencji. Jego walka o sprawiedliwość i życie będzie trwała jeszcze długo.