Niecodzienna wyprawa nad Bałtyk: Sprawdź, ile zapłaciłam za kawę na plaży!
2025-09-28
Autor: Anna
Wyruszyłam do Trójmiasta we wrześniu, kusiła mnie wizja mniej zatłoczonych plaż i niższych cen. W końcu, jak mówili znajomi, to okres bardziej przyjazny dla portfela. W Gdyni zdecydowałam się na hotel za 2900 zł za pięć nocy dla dwojga, zaledwie 500 metrów od plaży w Orłowie.
Gdynia - ukryty skarb Trójmiasta?
Gdynia, według raportu Oxford Economics, jest jednym z najlepszych miejsc do życia w Polsce. Łączy w sobie urok nadmorskiego kurortu z miejskim życiem. Prawie puste plaże i tętniące życiem uliczki sprawiają, że to miasto przypada do gustu wielu turystom.
Choć turystów jest mniej niż w Gdańsku czy Sopocie, w tawernach przy plaży spotykam grupki odwiedzających. Ceny ryb wahają się od 12 do 25 zł za 100 g, a za smaczną flądrową zapłaciłam 32 zł. W zestawieniu z innymi miastami, ceny posiłków nie odbiegają znacząco od średniej.
Ceny na plaży - zaskakująco wysokie?
Piątkowe noce na plaży czasem przywodzą na myśl wakacje, ale ceny przekąsek są zaskakujące. Za mrożoną kawę płacę 23 zł, gofr kosztuje 25 zł, a gałka lodów 9 zł. To znacznie więcej niż w innych miejscach w Polsce.
Spotykam Dagmarę i Piotra, którzy regularnie odwiedzają Gdynię. Przyznają, że ceny noclegów po sezonie są bardziej przystępne, a plaże spokojniejsze.
Sopot tętni życiem nawet we wrześniu!
Spacer z Gdyni do Sopotu trwa nieco ponad godzinę. Po drodze zauważam, jak zmienia się krajobraz. W Sopocie odwiedzam Monciak, główny deptak, który przyciąga turystów przez cały rok. Obiad w tamtejszej restauracji kosztuje mnie 128 zł, co w porównaniu do Gdyni wydaje się dość drogą przyjemnością.
Tłumy turystów - Sopot wciąż na topie
Nawet w niepogodny wrzesień, Sopot wciąż jest miejscem, gdzie tłumy zjeżdżają się niezależnie od pory roku. Mimo, że sezon letni był trudny, restauracje pękają w szwach.
Kelnerka opowiada mi, że Sopot przyciąga coraz więcej zagranicznych turystów, stając się popularnym kierunkiem podróży.
Hel - zaskakujący spokój po sezonie!
Skuszona opowieściami o Helu, postanawiam tam zawitać. Spotykam handlarzy, którzy narzekają na słaby sezon i brak ruchu turystycznego. Restauratorzy przyznają, że zmieniające się warunki pogodowe w tym roku negatywnie wpłynęły na ich przychody.
Jednak Hel także ma swój urok. Bartosz, który odwiedza to miejsce od wielu lat, mówi o pustych plażach i możliwościach długich spacerów. Poza sezonem odkrywa prawdziwe piękno tego miejsca - brak tłumów sprawia, że można cieszyć się niezakłóconym odpoczynkiem.
Z dala od turystycznego zgiełku, Hel przyciąga swoją naturalnością i spokojem. Wciąż zachwyca pięknem przyrody i świeżymi rybami, idealnymi na post-seasonowe kuluary.
Choć ceny w gastronomii są zaskakująco wysokie, zwłaszcza po sezonie, wiele osób decyduje się na wizytę w tym urokliwym miejscu, które oferuje spokój i niezapomniane widoki.