Kraj

Niemcy nie wybaczą Polsce. Skandal związany z atakiem na Nord Stream!

2024-08-30

Autor: Piotr

Pod koniec ubiegłego tygodnia polska prokuratura wysłała do Niemiec pismo z informacją, że podejrzany o atak na Nord Stream Wołodymyr Z. opuścił kraj. W dokumencie zapytano, czy niemieckie służby wciąż są zainteresowane przeszukaniem jego domu w okolicach Warszawy. Niemcy, z niecierpliwością oczekiwali, że Polska wykona europejski nakaz aresztowania mężczyzny, niestety zaledwie liczyli, bowiem ich nadzieje spełzły na niczym.

Jak pisze "Der Spiegel", niemiecki rząd jest "wściekły na Warszawę" i nie zamierza zapomnieć tego incydentu. Polskie władze nie wywiązały się z obowiązku aresztowania poszukiwanego, co odbierane jest jako niewyobrażalny afront. Wołodymyr Z. zdążył uciec do swojego kraju, co wzbudziło liczne kontrowersje.

Niemcy mają powody, aby podejrzewać, że polskie służby mogły ostrzec Wołodymyra Z., co pozwoliło mu uciec na Ukrainę. W Berlinie liczono na współpracę z polskim rządem, kierowanym przez Donalda Tuska, który uważany jest za "poważnego Europejczyka". Interesujący jest fakt, że w maju Wołodymyr Z. przebywał również w Danii, a następnie powrócił do Polski, co wzbudza wątpliwości co do skuteczności działań niemieckiej prokuratury.

Niemieckie źródła w mediach twierdzą, że polska prokuratura mogła zasygnalizować Niemcom zamiar aresztowania Wołodymyra Z. zgodnie z przepisami UE, jednak finalnie do tego nie doszło. "Niemcy dowiadują się o braku chęci współpracy ze strony Polaków podczas konsultacji rządowych na początku lipca. Krążą plotki, że niektórzy polscy urzędnicy na marginesie rozmów podejmowali kontrowersyjne tematy, pytając: 'Dlaczego mamy go aresztować? On jest dla nas bohaterem!'", podaje autor tekstu.

Sytuacja ta stawia w trudnej pozycji nie tylko Polskę, ale także całe partnerstwo w Unii Europejskiej, które może zostać poważnie nadszarpnięte przez brak wzajemnego zaufania. Co więcej, niektórzy eksperci obawiają się, że rozwój tej sprawy może wpłynąć na współpracę bezpieczeństwa w regionie oraz na postrzeganie Polski jako wiarygodnego partnera na arenie międzynarodowej.