Sport

Nikola Grbić balansuje na granicy. Ważne słowa Bartosza Kurka

2024-07-01

Autor: Marek

Kibice i dziennikarze pełni niecierpliwości czekają na ostateczne decyzje trenera Nikola Grbićia dotyczące składu reprezentacji Polski na nadchodzące igrzyska olimpijskie. Sytuacja ta jest równie trudna dla zawodników, o czym wyraził swoje zdanie kapitan drużyny, Bartosz Kurek.

"Jestem bardzo dumny. Możemy różne rzeczy opowiadać i mówić, że wypieramy tę rywalizację z głowy i nie myślimy, ale muszę przyznać szczerze, że nie grałem jeszcze tak ważnego turnieju w takiej atmosferze. Tym większy szacunek dla drużyny, że potrafiła się zjednoczyć, mimo że zdajemy sobie sprawę, że to są ostatnie szanse, by pokazać trenerowi, że może na nich postawić. Jestem już zmęczony tym procesem, moi koledzy również, i tym większy szacunek, że się zebraliśmy i zdobyliśmy ten brązowy medal," powiedział Kurek po zdobyciu brązowego medalu Ligi Narodów i pokonaniu Słowenii (3:0).

Choć Grbić do tej pory nie ogłosił ostatecznego składu, przez jakiś czas twierdził, że nawet jeśli podejmie decyzję, to do ostatniego turnieju towarzyskiego w Gdańsku (19-21 lipca) drużyna będzie pracować w obecnym 17-osobowym składzie. Takie przeciąganie w czasie może wpłynąć na napięcie wewnątrz zespołu. Kurek wskazał, że takie odwlekanie może nie wpływać dobrze na morale drużyny, zwłaszcza gdy decyzje są nieuchwytne.

Grbić jest znany z tego, że broni się wynikami i jego decyzje, choć czasem kontrowersyjne, zwykle znajdują swoje uzasadnienie na boisku. Najważniejsze jest, aby druga część ostatnich decyzji trenera nie straciła na znaczeniu po olimpijskim finale.

Podczas niedzielnego meczu o brąz Ligi Narodów ze Słowenią, Grbić wybrał szóstkę, która była taka sama jak w ćwierćfinale z Brazylią, co dało wiele do zrozumienia co do jego przyszłych planów.

Sami zawodnicy mówią, że nie należy się przywiązywać do jednego ustawienia, ale na tę chwilę podstawowa szóstka wygląda następująco: Marcin Janusz po przekątnej z Bartoszem Kurkiem, Jakub Kochanowski i Mateusz Bieniek na środku, duet przyjmujących Wilfredo Leon i Tomasz Fornal oraz libero Paweł Zatorski. Ta drużyna wydaje się być gotowa na swoje trzecie z rzędu igrzyska.

Interesujące jest również, jakie decyzje podejmie Grbić odnośnie do dodatkowego, trzynastego zawodnika, który może pełnić rolę dżokera medycznego. Kandydatami do tej roli są Bartosz Bednorz i Jakub Popiwczak.

Choć Polska to kraj 38 milionów trenerów i specjalistów od sportu, nikt nie chciałby być teraz w skórze Grbića, który stoi przed trudnym zadaniem dokonania ostatecznego wyboru. Mimo wyzwań, trener do tej pory nie zawiódł zaufania ani kibiców, ani zawodników, co podkreślają wyniki jego pracy.

Potwierdzenie słuszności tych trudnych wyborów przed Paryżem nastąpi dopiero za półtora miesiąca, podczas igrzysk olimpijskich. Jednakże Grbić, znany ze swojej determinacji i metodyczności, z pewnością drugi raz podpisałby kontrakt na prowadzenie reprezentacji Polski, wiedząc, przed jak trudnym wyborem stoi obecnie. Jego decyzje będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości drużyny i jej szans na olimpijskie sukcesy.