Nikola Grbić skreślił siatkarza, który nie zawodził. Ryzyko przed igrzyskami
2024-07-08
Autor: Marek
Nikola Grbić, przy możliwości selekcji składu na igrzyska, zawsze podkreślał znaczenie nie tylko aktualnej formy graczy, ale także ich odporności psychicznej, doświadczania w meczach o dużą stawkę, oraz wpływu na drużynę w ostatnich trzech sezonach jego pracy z reprezentacją Polski. Istnieje wiele czynników wpływających na selekcję, zarówno na boisku, jak i poza nim.
W meczach o najwyższą stawkę Grbić testował zawodników w różnych warunkach. Bartłomiej Bołądź rozpoczął półfinał Ligi Narodów w wyjściowym składzie, mimo że Bartosz Kurek, podstawowy atakujący kadry, był dostępny. Decyzja ta wynikła z chęci sprawdzenia Bołądzia w kluczowych momentach gry. Choć w meczu z Francją na boisku pojawiał się również Łukasz Kaczmarek, decyzja o jego wyższej pozycji w hierarchii była oparta na doświadczeniach z poprzednich sezonów, a nie tylko na bieżącej formie.
Rywalizacja na pozycji atakującego była gorącym tematem dyskusji wśród kibiców i ekspertów. Bartłomiej Bołądź prezentował się lepiej w tegorocznej Lidze Narodów niż Kaczmarek. Niemniej Grbić uznał, że Kaczmarek, posiadający doświadczenie z finału Ligi Narodów i mistrzostw Europy, jest bardziej odpowiedni do roli głównego atakującego w nadchodzących igrzyskach.
Mimo to, Bołądź ma szanse na występ we Francji, gdyż do Paryża poleci 12 podstawowych zawodników oraz jeden rezerwowy, który może zastąpić podstawowego gracza w przypadku problemów zdrowotnych. Bołądź pełni rolę tego rezerwowego.
Największą niespodzianką była jednak decyzja o rezygnacji z Bartosza Bednorza. Bednorz miał udane występy w sezonie reprezentacyjnym, a jego wejście w półfinale z Francją było dobre. Mimo to, nie znalazł się w kadrze, co pokazuje bogactwo talentów na pozycji przyjmującego w polskiej drużynie. Grbić zaufał bardziej Kamilowi Semeniukowi, Tomaszowi Fornalowi, Aleksandrowi Śliwce oraz Pawłowi Zatorskiemu, których znał z czasów pracy w Grupie Azoty ZAKS-ie Kędzierzyn-Koźle.
Śliwka nadal nie gra na poziomie sprzed kontuzji, ale jego wpływ na drużynę oraz wieloletnie zaufanie ze strony Grbicia przeważyły. Bednorz został ofiarą bogactwa wyboru na swojej pozycji i nie będzie nawet rezerwowym w Paryżu.
Rezygnacje z Karola Kłosa i Marcina Komendy nie były niespodzianką, biorąc pod uwagę decyzje podjęte przez Grbicia w ostatnich miesiącach. Kłos i Komenda nie otrzymali wielu szans na pokazanie swoich umiejętności podczas przygotowań w Łodzi. W przypadku Komendy, jego obecność na tak późnym etapie przygotowań była zaskakująca, przewyższał go w hierarchii Jan Firlej.
Grbić zaryzykował, wybierając zawodników takich jak Kaczmarek i Śliwka, którzy muszą dopiero odbudować swoją najwyższą formę. Postawił na zaufanych graczy, którzy z nim zdobywali srebro mistrzostw świata, złoto mistrzostw Europy i Ligi Narodów. Pomimo kontrowersyjnych decyzji, reprezentacja Polski wydaje się być na tyle silna, że powinna walczyć o medal w Paryżu, niezależnie od tego, kto będzie drugim atakującym czy trzecim przyjmującym.
Grbić będzie ostatecznie rozliczony za swoje decyzje za nieco ponad miesiąc. Finał igrzysk w Paryżu odbędzie się 10 sierpnia.