Nowa umowa handlowa UE z Ukrainą – czy Polska straci na tym najwięcej?
2025-10-10
Autor: Marek
Zaskakujące konsekwencje umowy
Komitet Stałych Przedstawicieli UE (COREPER) osiągnął porozumienie w sprawie nowej umowy handlowej z Ukrainą, co znacznie wpłynie na przepływ towarów z tego wciąż zaatakowanego przez Rosję kraju. Już 13 października umowa ma zostać zatwierdzona przez Radę UE, a jej przyjęcie planowane jest na następny miesiąc.
Anna Bryłka: "Rząd nie panuje nad sytuacją"
W rozmowie z Marcinem Fijołkiem, eurodeputowana Anna Bryłka z Konfederacji wyraża swój pesymizm dotyczący skutków tej umowy. Uważa, że zwiększy to kontyngenty importowe artykułów rolnych z Ukrainy, co może poważnie zaszkodzić polskiemu rolnictwu.
- Cały czas mam wrażenie, że polski rząd w ogóle nie panuje nad sytuacją. Głosowanie w COREPER i przyjęcie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą odbyło się przy poparciu Polski – stwierdziła Bryłka.
Wzrost kontyngentów – co to oznacza dla Polski?
Według europosłanki, nowe kontyngenty będą mniejsze niż w przypadku unijnego mechanizmu ATM, który dopuszcza bezcłowy import z Ukrainy, ale i tak będą znacznie wyższe niż te sprzed wojny. - Przykładem jest cukier, gdzie kontyngent wzrasta z 20 tys. ton do 100 tys. ton. Pytanie brzmi: gdzie te kontyngenty trafiają? W głównej mierze zostają w krajach przyfrontowych, w tym w Polsce – dodała.
Inne kraje ostrzegają przed skutkami umowy
Bryłka zauważyła, że umowa była krytykowana przez inne kraje, takie jak Słowacja, które również są narażone na jej negatywne skutki. - Zaskakuje mnie ignorancja polskiego rządu, biorąc pod uwagę sytuację w rolnictwie – mówiła.
Przemiany w ukraińskim rolnictwie – czy to wystarczy?
Marcin Fijołek przypomniał, że kluczowym elementem umowy jest dążenie do podwyższenia standardów produkcji rolnej w Ukrainie do 2028 roku. Bryłka jednak była sceptyczna, twierdząc, że to tylko mrzonki.
- Nie bądźmy naiwni, to się nie wydarzy. Najpierw Ukraina musi dostosować się do unijnych standardów, a dopiero potem rynek powinien być otwarty – zasugerowała.
Bojowy front ukraińskiego importu - czy czeka nas powtórka z protestów?
Bryłka podkreśliła, że Ukraina ogłosiła porozumienie jako "swój wielki sukces negocjacyjny", co zwiastuje potencjalny zalew ukraińskich towarów na rynek. - W 2023 roku mieliśmy masowe protesty rolników z powodu importu zbóż, i obawiam się, że historia się powtórzy.
Chociaż wciąż obowiązuje polskie embargo na zboża z Ukrainy, Bryłka zauważyła, że "Ukraina to nie tylko zboże". Co to wszystko oznacza dla przyszłości polskiego rolnictwa, pozostaje pytaniem otwartym.