Nowy spektakl Jandy. "Ludzie po raz pierwszy nie kupują biletów"
2024-10-17
Autor: Michał
Krystyna Janda, znana aktorka i reżyserka, jest współzałożycielką i prezesem Fundacji Krystyny Jandy na Rzecz Kultury, a także dyrektorką artystyczną Teatru "Polonia" oraz Och-Teatru w Warszawie. Po ośmioletniej nieobecności w TVP, artystka powróciła w tym roku, debiutując na wiosnę w Teatrze Telewizji.
Nowy spektakl, zatytułowany "Koniec czerwonego człowieka", to adaptacja znanej książki "Czasy secondhand" autorstwa Swietłany Aleksijewicz, noblistki i białoruskiej pisarki. Adaptacja w reżyserii Jandy odwołuje się do wielu wątków Czechowa, starając się zgłębić psychologię homo sovieticusa w kontekście współczesnej Rosji. Temat jest bez wątpienia kontrowersyjny i mocno związany z obecną sytuacją polityczną.
Jednakże, jak wskazuje Janda, widzowie nie są zbyt zainteresowani zakupem biletów na ten spektakl. "Ludzie po raz pierwszy w historii fundacji w ogóle nie kupują biletów. Odstrasza ich temat wojny, plakat z czerwienią i odniesieniami do dawnych czasów ZSRR. Trudno. Będziemy grać mimo to, nawet dla skromnej publiczności. Uważam, że sztuka jest potrzebna i być może zyskamy zainteresowanie w przyszłości" – przyznała Janda.
Praca nad spektaklem była wyzwaniem, ale Janda jest pełna optymizmu: "Zobaczymy, jakie będą losy tego przedstawienia. Oglądam go teraz codziennie po dwa razy, poprawiam, dopieszczam i nie czuję znudzenia. To opowieść gorzka, dynamiczna, z ważnym przesłaniem, a aktorstwo solidne. Mamy tutaj teatr codzienny, bez fajerwerków, ale z istotą" – podsumowała aktorka.
Warto dodać, że Krystyna Janda, często unikająca tematów osobistych, niedawno wyjawiła, że spisała testament podczas długiej podróży samolotem. W rozmowie z Onetem zdradziła, że dokument przekazała swojemu synowi. "Nie mam do siebie pretensji. Żyłam w zgodzie ze sobą. Nie czuję się winna" – stwierdziła.
Janda wspomniała również o ważnych zapisach dotyczących rodziny i Fundacji, stawiając na pierwszym miejscu wartości, które chciałaby przekazać po swoim odejściu. Czy ten nowy spektakl przyciągnie widzów mimo trudnej tematyki? Czas pokaże, jednak Krystyna Janda z całą pewnością pozostanie istotnym głosem w polskiej kulturze.