Ocalały z Holokaustu protestuje przeciwko skrajnej prawicy w Niemczech: To sprawa naszego życia!
2025-02-08
Autor: Tomasz
W minioną sobotę, w różnych miastach Niemiec odbyły się masowe manifestacje przeciwko prawicowemu ekstremizmowi oraz współpracy z AfD. Policja szacuje, że ponad 200 tysięcy osób wzięło udział w dużej demonstracji w Monachium, która odbyła się na Theresienwiese pod hasłem "Demokracja cię potrzebuje!".
W jednym z prowincjonalnych miast, Leer, w protestach brał udział 99-letni Albrecht Weinberg, ocalały z Holokaustu, oraz jego przyjaciel, fotograf Luigi Toscano (52 lata). Ich celem było wyrażenie sprzeciwu wobec rosnącego antysemityzmu i innych form dyskryminacji. Weinberg, który zeznał, że jest zszokowany aktualną sytuacją polityczną i fakt, że w wieku prawie 100 lat znów musi mówić o walce z nienawiścią, uczestniczył w manifestacji obok Toscano oraz setek innych osób.
Warto podkreślić, że obaj mężczyźni ogłosili zamiar zwrócenia swoich Federalnych Krzyży Zasługi oraz Medali Zasługi prezydentowi Niemiec Frankowi-Walterowi Steinmeierowi. To działanie nastąpiło po tym, jak CDU/CSU zyskały poparcie AfD dla kontrowersyjnych decyzji dotyczących polityki imigracyjnej.
"Przesłanie jest jasne: stoimy przeciwko antysemityzmowi, rasizmowi i wszelkim formom ksenofobii" – podkreślił Toscano, dodając, że ważne jest, aby głos osób, które przeżyły Holokaust, dotarł do społeczeństwa. Zorganizowana przez Sojusz na rzecz Demokracji i Różnorodności manifestacja w Leer zgromadziła według organizatorów około 1800 osób.
Weinberg i Toscano byli zelektryzowani działaniami CDU/CSU i odczuwali potrzebę zmiany. Toscano zapowiedział, że wkrótce spotka się z prezydentem Steinmeierem w Pałacu Bellevue w Berlinie. Wyraził również determinację w kwestii zwrócenia swojego Medalu Zasługi, a prezydent chce rozmawiać telefonicznie z Weinbergiem, aby omówić jego Federalny Krzyż Zasługi.
Albrecht Weinberg jest nie tylko świadkiem historii, ale również jej aktywnym uczestnikiem. Przeżył obozy Auschwitz, Mittelbau-Dora w Górach Harzu oraz Bergen-Belsen, gdzie stracił niemal całą rodzinę. Po wojnie, w 2012 roku, zdecydował się na powrót do rodzinnych stron we Wschodniej Fryzji, gdzie obecnie aktywnie dzieli się swoją historią z uczniami, odwiedzając szkoły. Już za kilka tygodni skończy 100 lat, a jego historia stanowi żywe przypomnienie o tragicznych czasach, które nie mogą być zapomniane.