Od "najpiękniejszego chłopca na świecie" do tragicznej rzeczywistości – historia Björna Andrésena
2025-05-02
Autor: Marek
Człowiek, którego uroda stała się klątwą
Björne Andrésen, szwedzki aktor i muzyk, który 26 stycznia 1955 roku przyszedł na świat w Sztokholmie, zyskał ogólnoświatową sławę jako "najpiękniejszy chłopiec na świecie" dzięki roli Tadzia w filmie "Śmierć w Wenecji" z 1971 roku, w reżyserii Luchino Viscontiego. Nie zdawał sobie sprawy, że to określenie zmieni jego życie w nieodwracalny sposób.
Sława czy przekleństwo?
Dzięki swojej niespotykanej urodzie, Andrésen stał się obiektem uwielbienia, jednak z czasem ta sława przerodziła się w ciężar dla młodego aktora. W dorosłości wspominał, jak fatalnie wpłynęła ona na jego osobiste życie oraz karierę. Stał się ofiarą szowinizmu i wykorzystywania w środowisku filmowym.
Adaptacja jego historii
W 2021 roku życie Andrésena ukazano w szwedzkim filmie dokumentalnym "Najpiękniejszy chłopiec na świecie", gdzie aktor dzieli się swoją bolesną historią z dzieciństwa, doświadczeniami związanymi z nagłą sławą oraz skutkami, jakie miały na jego życie po premierze filmu Viscontiego.
Smutne doświadczenia z młodości
Björne, 14-letni chłopiec, nieświadomy nadchodzącej burzy, trafił na plan filmowy, ponieważ jego babcia marzyła, by został gwiazdą. W dokumencie jeden z członków ekipy castingowej mówi o nim: "Chłopak był niezwykle piękny, wprost niesamowicie fotogeniczny". Po premierze okazało się, że jego życie nie będzie już nigdy takie samo.
Mroczna strona sławy
Andrésen opowiada o tym, jak podczas kręcenia filmów był traktowany przedmiotowo, zmuszany do prezentowania się w sposób, który go upokarzał. Po premierze filmu wielkie emocje spotkały go w klubie gejowskim, co pozostawiło mu niezatarty, zły ślad w psychice. Reżyser Visconti seksualizował go na oczach kamer, co miało poważne konsekwencje.
Walka z traumą
Określenie "najpiękniejszy chłopiec na świecie" stało się dla Andrésena brzemieniem, zamykając go w sztywnych ramach wizerunku. Jako dorosły unikał ról opartych na wyglądzie, usiłując wyzwolić się z klatki, którą stworzono dla niego. Nieszczęśliwy w życiu osobistym, zmagający się z problemami psychicznymi, przyznał, że film Viscontiego zniszczył jego życie.
Szerszy problem w branży filmowej
Film dokumentalny nie tylko ukazuje jedno życie, ale także dotyka problemu wykorzystywania młodych aktorów w przemyśle filmowym. To opowieść o utraconej niewinności, nadużyciach władzy i długotrwałych skutkach wczesnej sławy. Historie takie jak Björna powinny być przestrogą dla całego świata kina.