Ogromny ból, szokujące słowa lekarza! Czy pacjenci są ignorowani w polskich szpitalach?
2025-10-05
Autor: Piotr
Ryzykowne zaniedbanie pacjentki
Pani Magdalena z Grudziądza zmaga się z ciężką chorobą neurologiczną — zespołem Arnolda-Chiariego typu 1 z syringomyelią. Po konsultacjach w Gdańsku, jej stan nagle się pogorszył 11 września. Z pomocą bliskich trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy w swoim rodzinnym mieście.
Niedoszła pomoc, bulwersująca diagnoza
Pomimo dostarczenia pełnej dokumentacji medycznej, pacjentka nie została potraktowana poważnie. Medyk podał jej kroplówki, lecz na konsultację z neurochirurgiem czekała ponad dwie godziny. Gdy w końcu się pojawił, ich rozmowa musiała odbyć się na korytarzu, wśród innych pacjentów. Lekarz zbagatelizował jej objawy, twierdząc, że to jedynie efekt stresu lub przeziębienia, zaznaczając, by kontynuowała leczenie w Gdańsku.
Szybka zmiana podejścia lekarza
Na szczęście, kolejny lekarz — specjalista medycyny ratunkowej — pokazał zupełnie inne podejście. "Przeprosił za zachowanie swojego poprzednika, dokładnie zbadał mnie i obiecał, że mam przyjść, jeśli stan się pogorszy" — relacjonuje pani Magdalena.
Konfrontacja ze szpitalem
Po publikacji listu pani Magdalena postanowiła złożyć oficjalną skargę do dyrekcji Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu. Niestety, do dziś nie otrzymała na nią odpowiedzi. Szpital tłumaczył brak szczegółów zdarzenia brakiem danych pacjentki.
NFZ staje po stronie pacjentów
Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ w jednoznaczny sposób potwierdził, że leczenie w innym mieście nie powinno wpływać na dostęp pacjentów do usług medycznych w ich miejscu zamieszkania.
Apel o zmianę w systemie zdrowia
Pani Magdalena podkreśla, że jej celem nie jest szukanie sensacji, lecz pragnienie, aby żaden inny pacjent nie czuł się zignorowany tylko dlatego, że leczy się gdzie indziej. Opisując swoją historię, chce zwrócić uwagę na konieczność poprawy w polskim systemie ochrony zdrowia.