"Ojciec chrzestny AI" ostrzega przed zagładą zawodów! Kto zniknie z rynku pracy?
2025-06-20
Autor: Magdalena
Geoffrey Hinton, znany jako "ojciec chrzestny AI", to nie tylko laureat Nagrody Nobla i emerytowany profesor Uniwersytetu w Toronto, ale również wizjoner w dziedzinie sztucznej inteligencji. W ostatnim odcinku podcastu "Diary of a CEO" dał do zrozumienia, że nadchodzi czas wielkich zmian na rynku pracy: "zwykła praca umysłowa po prostu zniknie".
AI zrujnuje wiele zawodów!
Hinton jest mocno przekonany, że rewolucja wywołana przez AI jest nieunikniona i radykalna. W szczególności, zagrożone są zawody biurowe o powtarzalnym charakterze, takie jak pracownicy call center oraz asystenci prawni. Jego słowa wskazują, że wiele osób będzie musiało dostosować się do nowej rzeczywistości, w której technologia przejmie rolę człowieka.
Kto znajdzie pracę w erze AI?
Mówiąc o przyszłości rynku pracy, Hinton kwestionuje popularne przekonanie, że rozwój AI stworzy nowe miejsca zatrudnienia. Uważa, że analogie do bankomatów, które rzekomo nie wyeliminowały kasjerów, są mylne. Jego zdaniem, AI jest bardziej porównywalna do rewolucji przemysłowej, gdzie maszyny zaczęły skutecznie zastępować ludzi w pracach fizycznych.
Hinton przewiduje, że choć nowe stanowiska mogą się pojawić, będą wymagały wysokich kwalifikacji oraz umiejętności do współpracy z technologią. Efekt? Osoba wspierana przez AI będzie mogła wykonać pracę, za którą wcześniej odpowiadało dziesięciu ludzi, co może prowadzić do masowych zwolnień.
Fizyczna praca - ostatni bastion!
Jednakże jest i promyk nadziei! Hinton zauważa, że są zawody, które mogą przetrwać upływ czasu i rozwój technologii. Takimi zawodami są hydraulik, elektryk czy stolarz, które wymagają manualnych umiejętności, elastyczności i szybkości w podejmowaniu decyzji w dynamicznych warunkach. To sprawia, że są mniej narażone na automatyzację.
Biura w obliczu AI: czas na restrukturyzację!
Również inne źródła podzielają niepokojące prognozy Hintona. Dario Amodei, prezes firmy AI Anthropic, ostrzega, że AI może zlikwidować nawet połowę stanowisk pracy dla młodych pracowników biurowych w ciągu pięciu lat, co może prowadzić do skoku bezrobocia aż do 20%! Firmy ograniczają rekrutacje, a automatyzacja staje się ich kluczowym celem.
Emocjonalne skutki masowego bezrobocia
Jednak Hinton podkreśla, że największe niebezpieczeństwo nie kryje się tylko w statystykach zatrudnienia. Utrata pracy może prowadzić do zgubienia poczucia sensu życia, a nawet powszechny dochód podstawowy nie zrekompensuje emocjonalnych skutków masowego bezrobocia.
AI uczy się szybciej niż my! Co nas czeka?
Wzrost przewagi AI nad ludźmi w dużej mierze wynika z szybkości, z jaką technologie te uczą się i dzielą wiedzą. Hinton twierdzi, że AI, proponując nowe rozwiązania, staje się nie tylko szybsza, ale także potencjalnie "nieśmiertelna".
To rodzi pytanie: co się stanie, gdy AI przestanie nas potrzebować? Hinton ocenia ryzyko eliminacji ludzi przez maszyny na 10-20%. Choć wydaje się to niewielką liczbą, jest to wystarczająco poważny problem, by zwrócić uwagę na tę kwestię.