Oparzenie palca podczas ogniska skończyło się tragiczną amputacją nóg
2025-02-01
Autor: Anna
Tragiczne wydarzenia zaczęły się 2 grudnia 2024 roku, kiedy Max Armstrong, będący na biwaku z przyjaciółmi, doświadczył oparzenia palca. Mężczyzna przenosił patelnię z ogniska, kiedy popełnił nieszczęśliwy błąd. — To było tylko lekkie oparzenie — przyznał. — Nie zwróciłem na to szczególnej uwagi.
Jednak już dwa dni po zdarzeniu, sytuacja zaczęła się pogarszać. Lewa kostka Armstronga zaczęła puchnąć, a on zlekceważył objawy, myśląc, że mogli to być efekty skręcenia. Dodatkowo, oparzenie nie goiło się pomimo zastosowania maści antybiotykowej i opatrunku. Gdy Max zaczął majaczyć w nocy, nadrzędnym sygnałem był zmieniający kolor paznokci u nóg na fioletowy, co skłoniło go do wizyty w szpitalu.
Diagnoza, którą usłyszał, była przerażająca: sepsa. Lekarze wyjaśnili, że bakterie paciorkowca mogły dostać się do rany wkrótce po oparzeniu. Max wspomina, że sytuacja postępującego zakażenia rozwinęła się błyskawicznie.
Aby uratować życie pacjenta, lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Po wybudzeniu, 13 grudnia, Max zobaczył swoje stopy w zastraszający czarny kolor. Ostatecznie lekarze podjęli decyzję o amputacji obu nóg poniżej kolan, która miała miejsce 23 grudnia. — Wiedziałem, że to nieuniknione — przyznał Armstrong w rozmowie z magazynem "People".
Max nie zamierza się poddawać. Jego bliscy założyli zrzutkę na platformie GoFundMe, aby wesprzeć go w zakupie specjalnych protez, które pozwolą mu wrócić do aktywności fizycznej, a także w budowie windy w jego domu.
— Jestem pewien, że w przyszłym roku o tej porze ponownie będę wędrować po górach — wyznał mężczyzna. — Wierzę, że moje doświadczenie może być inspiracją dla innych, pokazując, że mimo przeciwności losu można odnaleźć siłę, by przezwyciężyć trudności. Coraz więcej powszechnych tragedii związanych z pozornie niegroźnymi urazami odkrywa, jak szybko może zmienić się nasze życie.