Rozrywka

Paweł Kowal szczerze odpowiada Agnieszce Holland: "Powiedziałbym jej prosto"

2024-10-15

Autor: Anna

Nowa polityka migracyjna rządu, szczególnie dotycząca zawieszenia prawa do azylu, wywołała szerokie kontrowersje. Reżyserka Agnieszka Holland ostro krytykuje ten krok, wyrażając obawy dotyczące jego wpływu na opinię publiczną. W rozmowie z TOK.fm stwierdziła, że ta szokująca wypowiedź nie jest jedyną taką deklaracją obecnego rządu, przypominając m.in. o militarizacji granic i uprawnieniach do użycia broni przez żołnierzy.

Holland wyraziła także zaniepokojenie, że polityka rządu może naruszać wartości, na których opiera się Unia Europejska. W jej ocenie, rezygnacja z tych wartości może prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji.

W odpowiedzi na te słowa, Paweł Kowal, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy oraz działacz polityczny KO, uczestniczył w programie "Debata Dnia", w którym odniósł się do wypowiedzi Holland. Wskazał istotne różnice między polityką rządu PiS a obecną sytuacją, podkreślając, że obecnie nie ma potrzeby, aby reżyserka obawiała się o swoje twórcze wolności, które nie są zagrożone.

– Powiedziałbym jej, że pierwsza różnica polega na tym, że ja dzisiaj nie musiałbym przerywać kampanii wyborczej, by przyjść na premierę jej filmu, ponieważ nie ma dla niej zagrożenia, a wręcz może liczyć na wsparcie – zauważył Kowal.

Dodał również, że na granicy znajdują się "biedni ludzie" i każdy rząd powinien chronić swoich obywateli, chociaż osobiście jest gotów do rozmowy z Holland. Kowal zasugerował, że debata między nimi mogłaby być wartościowa i wzbogacająca dla obu stron.

– Jeżeli będziemy mieli możliwości dialogu, to możemy przedstawić nasze argumenty w sposób, który mógłby być dla Holland zaskakujący. Takie dyskusje mają sens, ponieważ stawiając twarde pytania, możemy dojść do porozumienia – dodał.

Na koniec podkreślił, że niezależnie od różnic w poglądach, zawsze będzie chodził na filmy Holland, a jeśli coś mu się nie spodoba, nie waha się wyrazić swojej opinii. Kowal apelował o zrozumienie, że jeżeli rząd liberalny nie będzie w stanie efektywnie bronić granic, to może doprowadzić do wzrostu populizmu i nacjonalizmu, co w dłuższej perspektywie może być groźne dla społeczeństwa jako całości.