Pizza zamiast tradycyjnego obiadu komunijnego? Zaskakująca historia z Bytomia!
2025-05-14
Autor: Jan
Chaos na przyjęciu komunijnym w Bytomiu
W Bytomiu miało odbyć się wyjątkowe przyjęcie komunijne, jednak z powodu ogromnej liczby gości, które przekraczały możliwości lokalowe, sytuacja wymknęła się spod kontroli. Restauracja mogła pomieścić jedynie 50 osób, a zaplanowano aż dziewięć przyjęć jednocześnie. Tłok był tak duży, że część dzieci i ich rodzin czekała na ulicy.
Jedna z mam opisała, jak jej dziecko było głodne i płakało, podczas gdy inne rodziny już zajmowały miejsca na patio. "To był prawdziwy koszmar!" – relacjonowała. Kiedy sytuacja stała się niebezpieczna, interweniowała nawet policja.
Franczyzobiorczyni z żabki bohaterką dnia!
Właścicielka lokalnej żabki, Martyna Kwintal, stała się prawdziwą bohaterką tego niefortunnego dnia. W niedzielę, 11 maja, do jej sklepu przybyli rodzice dzieci komunijnych, zrozpaczeni oczekiwaniem na obiad w pobliskiej restauracji. Z miejsca przygotowała pizzę i hot-dogi, które okazały się strzałem w dziesiątkę.
"Szybko podjęłam decyzję i wydałam około 20 ciepłych przekąsek. Dzieci były zachwycone! Cieszyłam się, że mogłam choć na chwilę uratować ten wyjątkowy dzień" – wspomina martyna. Jej działania uratowały wiele komunijnych przyjęć, a rodziny mogły kontynuować świętowanie.
Nowa tradycja czy innowacja?
W miarę jak tradycje się zmieniają, być może pizza z żabki stanie się nowym wspomnieniem dla przyszłych pokoleń celebrujących Komunię. W końcu, w obecnych czasach, kluczem do sukcesu jest umiejętność dostosowania się do sytuacji!