Finanse

Pół miliona dla Caritas: Kontrowersyjna decyzja wzbudza wątpliwości

2025-07-21

Autor: Andrzej

Wstrząsające sprawy w Lubelskich Dworcach

Lubelskie Dworce, spółka zależna od marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego z Prawa i Sprawiedliwości, zaskoczyła wszystkich decyzją o przekazaniu 500 tysięcy złotych na rzecz Caritas Archidiecezji Lubelskiej.

Pomimo, że nowy dworzec funkcjonuje od ponad roku, stary teren wciąż wygląda jak ‚slamsy lubelskie’. Stawiarski, w przeszłości wytykając ten stan rzeczy, nazwał go ‚Bangladeszem’. Teraz pojawia się pytanie: dlaczego sięgnęli po tak ogromną sumę?

Niepokojące sygnały z Najwyższej Izby Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli złożyła zawiadomienie do prokuratury dotyczące przekroczenia uprawnień przez zarząd Lubelskich Dworców. Zarzuty dotyczą faktu, że przekazanie pół miliona złotych mogło być niezgodne z prawem.

Wiceminister Jarosław Stawiarski ma powody do obaw, ponieważ kontrola wykazała, że spółka nie miała wystarczających dochodów, aby pokryć tak znaczną darowiznę. Pracownicy sugerują, że kwota 20 czy 30 tysięcy nie wzbudziłaby wątpliwości, ale pół miliona?

Zezwolenie na kontrowersyjną darowiznę?

Dokumentacja pokazuje, że zarząd Lubelskich Dworców konsultował się z kancelarią prawną, jednak opinia prawna nie pozostawiała złudzeń: spółka nie mogła przekazać darowizny na taką kwotę, a członkowie zarządu mogli ponieść odpowiedzialność.

Pomimo sprzeciwu wiceprezesa zarządu Andrzeja Wójtowicza, prezes Zbigniew Załoga był za przekazaniem funduszy.

Polityczne ciągi wydarzeń

Kilka tygodni po agresji Rosji na Ukrainę, Stawiarski przeforsował decyzję o wsparciu Caritas, w związku z ich potrzebą pomocy uchodźcom. Jak mówi były pracownik spółki, marszałek złożył obietnicę znacznego wsparcia.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że szef spółki odczuwał presję, by jak najszybciej zrealizować przekazanie pieniężne. W tym kontekście rodzi się pytanie—czy został zmuszony?

Wątpliwości rosną: Co dalej z prokuraturą?

Obecnie sprawą zajmuje się prokuratura, a wszyscy związani z decyzją o przekazie funduszy milczą. Były przewodniczący rady nadzorczej, Mariusz Pazdior, podkreśla, że pomoc była wówczas priorytetem, zwłaszcza w kontekście kryzysu humanitarnego.

Choć marszałek Stawiarski potrzebuje teraz odpowiedzi na pytania związane z legalnością decyzji, sprawa staje się coraz bardziej złożona. Czy władze wojewódzkie podejmą odpowiednie kroki, aby wyjaśnić tę kontrowersyjną sytuację?