Pola Raksa: Miłość, która mogła trwać wiecznie, ale los miał inne plany
2025-02-02
Autor: Ewa
Pola Raksa, jedna z najpiękniejszych gwiazd polskiego kina, wciąż wspomina trudne chwile po rozwodzie z Andrzejem Kostenką. Mimo że wiedziała o jego zdradach, miała nadzieję, że mąż się opamięta i razem stworzą szczęśliwy dom dla ich syna, Marcina, który miał wówczas zaledwie 3 lata. Pola postanowiła, że sama wychowa syna, a równocześnie nie spodziewała się, że w jej życiu pojawi się Marek Piwowski, młody reżyser, który zawrócił jej w głowie.
Marek Piwowski zakochał się w Poli od pierwszego wejrzenia, gdy ta odwiedziła jego studio, by spotkać znajomego. "W momencie, gdy weszła do pomieszczenia, wszystko wokół mnie zniknęło. Była jak anioł, delikatna i piękna" - wspominał z zachwytem w wywiadach. Pola, mimo że była od niego o sześć lat starsza, poczuła coś wyjątkowego.
Mimo wiedzy o jego skandalach i licznych romansach, Poli zaczęła otwierać się przed Markiem. Ich związek utrzymywali w tajemnicy aż do momentu głośnego pojawienia się w Łagowie na Lubuskim Lato Filmowym w 1973 roku, gdzie pokazywali się wspólnie i wspierali w licznych projektach.
"To była miłość pełna radości, ale i wyzwań" - mówił Piwowski w wywiadzie. "Pola była niezwykle oddana, ale w końcu zrozumiała, że moje życie towarzyskie przesłania jej nasze szczęście."
Po ich rozstaniu minęło długo, zanim znów się spotkali, ale nigdy nie zerwali kontaktu. 20 lat później Marek zaprosił Polę do filmu "Uprowadzenie Agaty", co okazało się być ostatnim występem aktorki. Po tej roli Pola wycofała się z życia publicznego, przeprowadzając się do wiejskiej społeczności w Kałyszynie i znikając z mediów.
Dziś Marek Piwowski ma 89 lat i mimo emerytury wspomina te chwile z sentymentem. "Gdybym mógł cofnąć czas, pewnie wiele bym zmienił, ale jedno jest pewne - bardziej bym dbał o nas, o Polę. Nie chciałbym, aby odeszła." Historie miłości między Polą a Markiem pokazują, że czasami przeznaczenie potrafi zaskoczyć, a miłość, choć niezwykle silna, może podążać nieprzewidywalnymi drogami.