Finanse

Polak opowiada o dramatycznej przygodzie w Turcji: "Zaczęło się robić podejrzanie"

2025-08-02

Autor: Michał

All inclusive, ale nie tylko w hotelu

Wakacje w Turcji to dla wielu Polaków synonim luksusowego wypoczynku, jednak niektórzy pragną więcej niż tylko leżakowania przy basenie. Taki wybór postanowił zrobić @konferansjer.radiowiec, polski tiktoker, który z rodziną zdecydował się na zwiedzanie, zamieniając hotelowe luksusy na lokalne przygody.

Zaskakująca podróż taksówką

Po udanym dojeździe do popularnego kurortu Side, wszystko wydawało się być w porządku. Problem zaczął się podczas powrotu. Ustalili z taksówkarzem cenę 13 euro (około 55 zł), co wydawało się być uczciwą stawką, zwłaszcza że wcześniejszy kurs był nieco tańszy.

Fałszywy banknot i panika

Gdy dotarli do hotelu, Polak zapłacił banknotem 50 euro (około 210 zł), ale nagle do akcji wkroczył taksówkarz. "To fałszywe!" – krzyknął, powodując falę paniki. Co dalej? Jak relacjonuje turysta, oboje ruszyli z kierowcą do recepcji, gdzie obsługa potwierdziła, że banknot był jak najbardziej prawdziwy.

Niestety, wszystko się zdarza

Kiedy nikt nie patrzył, taksówkarz wykorzystał zamieszanie i zabrał 15 euro (około 65 zł) z drobnych, po czym zniknął. Na koniec, choć stracili 2 euro, Polak mógł odetchnąć z ulgą – lepsze to niż spędzenie nocy w areszcie za rzekome fałszerstwo.

Co dalej z wakacjami?

Przygoda w Turcji uświadomiła im, że nawet w najbardziej paradyskowych miejscach na świecie mogą wystąpić nieprzewidziane okoliczności. Po tej zaskakującej interakcji rodzina zdecydowała się być bardziej ostrożna na kolejnych etapach swojej podróży.