Sport

Polak w centrum kontrowersji po przegranej walce o brąz na Igrzyskach Olimpijskich. Supron odpowiada: „Bezczelnie kłamie”

2024-08-09

Autor: Piotr

Andrzej Supron odpowiada na zarzuty: „Arogancki człowiek, nie do współpracy”

Prezes Polskiego Związku Zapaśniczego (PZZ), Andrzej Supron, wyraził swoje zdziwienie i oburzenie zarzutami Kułynycza. „Przede wszystkim jesteśmy zażenowani. Jako zarząd PZZ dołożyliśmy wszelkich starań, aby Kułynyczowi niczego nie brakowało, nawet tej symbolicznej sznurówki. Jego rozgoryczenie rozlewa się w sposób bardzo brutalny i nieuzasadniony”.

Supron ujawnił, że oddał swoją własną akredytację, aby klubowy trener Kułynycza mógł pojechać na igrzyska, a sam mieszkał poza wioską olimpijską. Ponadto, prezes PZZ wyjaśnił zamieszanie wokół sparingpartnera: „On chciał wziąć swojego kolegę, który od kilku lat nie ćwiczy zapasów. To by było po prostu niedorzeczne”.

Kulisy kontrowersji

Przy okazji wywiadu z Kanalsportowy.pl, Supron wyjawił, że Kułynycz odrzucił zaoferowaną pomoc ze strony bardziej przygotowanego zawodnika, Szymona Szymonowicza, który rywalizuje z nim bezpośrednio. „Jego zachowanie w stosunku do ludzi, którzy go otaczają, jest po prostu żenujące. Zachowywać się godnie po porażce, a nie szukać winy wokół siebie”.

Supron zakończył: „Niech on nie mówi, że tam nikogo nie miał. To jest wierutne kłamstwo, które chce przemienić jako element swojej porażki. To jest bzdura. On jest arogancki, nie do współpracy, i nielubiany wśród innych zapaśników”.

Co dalej dla Kułynycza?

Świadkowie sytuacji i eksperci sportowi zastanawiają się, jakie będą dalsze kroki Kułynycza po tym incydencie. Czy zdoła wrócić do sportowej formy i poprawić swoje relacje z polską federacją? O tym przekonamy się w najbliższych miesiącach. Na razie jedno jest pewne – atmosfera wokół polskich zapasów z pewnością jeszcze długo pozostanie napięta.