Politycy PiS mówią o 'wysokim rachunku dla Ukrainy'. Czy to oznacza zmiany w polskiej polityce wobec Kijowa?
2025-03-05
Autor: Piotr
W najnowszych wystąpieniach polskich polityków z partii rządzącej, Prawo i Sprawiedliwość (PiS), pojawiły się kontrowersyjne sugestie dotyczące Ukrainy. W tle opóźnień w negocjacjach pokojowych są zaskakujące tendencje. "Ukraina jest gotowa jak najszybciej podejść do stołu negocjacyjnego, aby przybliżyć trwały pokój" - ogłosił w ostatnim wystąpieniu prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. Jego słowa, wsparte przez Donalda Trumpa, wywołują nowe reakcje w Polsce.
Bezpośrednio przed przemówieniem Trumpa, Zełenski zaznaczył, że jego kraj dołożymy wszelkich starań, aby zakończyć konflikt. "Nikt nie chce pokoju bardziej niż Ukraińcy. Mój zespół i ja jesteśmy gotowi do pracy pod silnym przywództwem prezydenta Trumpa" - dodał lider Ukrainy. Takie stanowisko sprawiło, że politycy PiS zaczęli łagodzić swoje poprzednie krytyczne tonacje w kierunku ukraińskiego przywódcy.
Szymon Szynkowski vel Sęk, były minister ds. europejskich, zwrócił uwagę na błędy dyplomatyczne Zełenskiego, które mogły wpłynąć na relacje z Polską, wskazując na to, że Ukrainie potrzebne są rozmowy z USA. "Martwi mnie, że jako Polska jesteśmy na marginesie tych rozmów. Powinniśmy mieć większy wpływ, zważywszy na nasze przewodnictwo w UE".
W PiS panują jednak sprzeczne opinie co do przyszłości współpracy z Ukrainą. Janusz Kowalski, poseł partii, stwierdził: "Polska musi wystawić Ukrainie wysoki rachunek za pomoc, podobnie jak USA". Sugeruje, że powinno to przełożyć się na priorytetowe traktowanie polskich firm w procesie odbudowy Ukrainy po wojnie.
Jego zdaniem, umacniając pozycję Polski, rząd powinien nie tylko domagać się konkretów w negocjacjach, ale również przemyśleć strukturę wsparcia wojskowego dla Ukrainy. "Amerykanie muszą przede wszystkim naciskać na Rosję, a nie na Ukrainę" - zauważył Kowalski.
W kontekście zbliżającego się szczytu UE w sprawie Ukrainy, politycy zgłaszają obawy, że Polska mogłaby odegrać kluczową rolę jako mediator, jednocześnie apelując do o bardziej bezpośrednią współpracę z USA. Czy Polska rzeczywiście wykorzysta tę szansę na wzmocnienie swojej pozycji w negocjacjach? Oczekiwany szczyt zapowiedziano na 6 marca i będzie centralnym punktem dla dalszych działań w regionie.
Przypomnijmy, że sytuacja międzynarodowa w obliczu agresji Rosji na Ukrainę ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa całej Europy. Polityka Polski wobec Ukrainy, jak i dążenie do stabilizacji w regionie, mogą mieć daleko idące konsekwencje. Przyglądając się aktualnym wydarzeniom, warto zwrócić uwagę, jak zmieniające się sojusze i podejścia wpływają na przyszłość tej części Europy.