Świat

Polka na paradzie w Moskwie: Zaskakujące słowa o Polakach!

2025-05-10

Autor: Jan

Relacja Polki z Moskwy

Przygoda naszej informantki rozpoczęła się w moskiewskim metrze. Chciała, tak jak w poprzednich latach, rozpocząć zwiedzanie od Twerskiej, centralnej ulicy stolicy. Ku jej zdziwieniu, stacja "Twerskaja" była zamknięta, zmuszając ją do przesiadki na inną linię metra. Zauważyła, że w tym roku władze Moskwy bardziej rygorystycznie podchodzą do kwestii bezpieczeństwa.

Wśród pasażerów metra dostrzegła wielu mężczyzn i nastolatków z symbolami wojny rosyjsko-ukraińskiej, a jeden z chłopaków nawet odepchnął ją i starszą kobietę, symbolizując brak szacunku.

Symbolika i propagandowe akcenty

Na stacji metra natknęła się na dużą obecność policji, która kontrolowała torebki i plecaki. Przy wejściu do metra rozdawano bezpłatne gazety propagandowe z hasłem: "Dziś historia wybrała nas! Zwyciężyliśmy wtedy — zwyciężymy dziś!".

Obok niej dwóch mężczyzn rozmawiało o polityce, wymieniając kontrowersyjne opinie o prezydencie Ukrainy, sugerując, że jest on liderem współczesnych nazistów.

Ciekawe spotkania i rozmowy

Na ulicy Polka spotkała obcokrajowców z flagą irańskich komunistów, którzy przyjechali do Moskwy na paradę. Opowiadali, że miasto im się podoba, ale zauważyli, iż ludzie są smutni.

Wśród tłumów dało się słyszeć różnorodne głosy, w tym kobietę z flagą Stalina, która chciała zobaczyć czołgi. Policja jednak nie pozwoliła jej przejść.

Paradoksalna rzeczywistość

Kiedy dotarła do Parku Zwycięstwa, zauważyła, że brakowało ukraińskich i europejskich czołgów, a tłum był mniejszy niż w poprzednich latach. Z rozmów wynikało, że zgodnie z rosyjską propagandą, Armia Czerwona miała wyzwolić nie tylko Niemców, ale i Polaków.

Dowiedziała się również, że Polacy "zdeportowali Niemców" po wojnie, co pokazuje, jak fałszowana jest historia w rosyjskich mediach.

Ciekawe spostrzeżenia na temat propagandy

Wśród uczestników parady dominowali dorośli z dziećmi w mundurkach, którzy uczyli się o rzekomych zwycięstwach ZSRR. Polka zauważyła, że dla wielu laureatów II wojny światowej nie istnieją ofiary represji stalinowskich.

Na koniec relacji, pomimo że nie usłyszała popularnej piosenki z zeszłego roku, usłyszała mocne słowa pod adresem Polaków. Jak powiedziała, Rosja wciąż nie pamięta i nie uczy się historii, co przypomina stwierdzenie Talleyranda o francuskich Burbonach.