Polska Ekstraklasa w kryzysie braku napastników
2025-02-07
Autor: Katarzyna
W Polsce sytuacja na linii napastnik-zwodnik w Ekstraklasie osiągnęła alarmujący poziom. Na czołowej liście najskuteczniejszych snajperów w lidze dominuje zagranica: Hiszpanie, Szwedzi, Fini, Grecy, Portugalczycy, Słowacy i Bośniacy. Zaledwie jeden Polak, Bartosz Kapustka, który w 19 kolejkach zdobył 7 bramek, wybijają się z szeregów, choć nie jest nawet nominalnym napastnikiem, lecz pomocnikiem grającym w Legii Warszawa.
Sylwester Czereszewski, były gracz Legii, zauważa, że problem braku polskich napastników jest złożony, a mało kto go porusza. – Przyzwyczailiśmy się do tego, że przed laty Ekstraklasa była pełna polskich snajperów, którzy regularnie zdobywali bramki. Nie tak dawno mieliśmy prawdziwych mistrzów strzelania jak Zenon Burzawa czy Mirosław Trzeciak, a teraz wśród napastników panuje zatrzymanie i opóźnienie – stwierdza.
W przeszłości napastnicy z Polski tacy jak Mariusz Śrutwa, Arkadiusz Bąk i Czereszewski dominowali w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. W sezonie 1997/1998 aż trzech Polaków zdobyło tytuł króla strzelców. Jednak z biegiem lat sytuacja uległa pogorszeniu. Ostatnim polskim snajperem, który zdobył koronę króla strzelców była Kamil Wilczek w sezonie 2014/2015, a od tamtej pory tytuł ten przechodzi w ręce obcokrajowców.
Czereszewski wyraża swoje zaniepokojenie co do przyszłości polskich napastników. – Już jako trener młodzieżowy zauważam, że w ostatnich latach mamy mało utalentowanych napastników, którzy mogą na dłuższą metę odgrywać kluczową rolę w ofensywie. W przyszłości napastnicy, którzy będą decydującym elementem w drużynie, mogą być tylko produktem importowym, a nie lokalnym talentem – dodaje.
Obecna sytuacja w Ekstraklasie stawia pytania o przyszłość polskiego futbolu. Czy dojdziemy do momentu, w którym nasza liga będzie poległa na zagranicznych importach, a krajowe talenty znikną z boiska? Kluby mają wiele do zrobienia, by przyciągnąć młodych rodzimych graczy i dać im szansę na rozwój. Bez mocnych polskich napastników Ekstraklasa może wkrótce stracić blask, który miała w czasach swojej świetności.