Polska gra na miarę "Wiedźmina" w opałach! Mighty Koi w ogniu krytyki!
2025-03-09
Autor: Anna
Thorgal miał być nowym wielkim hitem w świecie gier, tworzonym przez polskie studio Mighty Koi. Niestety, przyszłość projektu stanęła pod znakiem zapytania z powodu licznych problemów, które dotknęły studio.
W zeszłym roku firma Mighty Koi wzbudziła ogromne zainteresowanie, ogłaszając plany stworzenia dwóch dużych gier, w tym jednej opartej na popularnych komiksach Grzegorza Rosińskiego i Jeana Van Hamme’a, zatytułowanej Thorgal. Obiecywano, że gra ukaże europejską markę w świetle, które przyciągnie uwagę fanów fantasy na całym świecie.
Jednak po premierze zwiastuna temat ucichł, a w miarę upływu czasu pojawiały się alarmujące informacje. Michał Korniewicz, projektant dźwięku, ujawnił, że mimo pracy nad muzyką do gry, nie otrzymał wynagrodzenia. Prezes Marcin Grzegórski zapewnił, że pieniądze zostaną przekazane do końca tygodnia, tłumacząc opóźnienia brakiem refundacji z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju za stworzony przez studio projekt. Te trudności finansowe znacząco wpływają na płynność finansową Mighty Koi.
Od końca poprzedniego roku studio zmaga się z problemami finansowymi, co prowadzi do opóźnień w wypłatach wynagrodzeń. Kłopoty te, według insiderów, mają związek z brakiem wsparcia z NCBR oraz zaległymi płatnościami od współpracujących kontrahentów. Właściciele studia twierdzą, że czekają na środki od ponad roku.
W międzyczasie pojawiła się sprawa Michała Korniewicza, który według prezesa nie wywiązał się z umowy w odpowiedni sposób. Grzegórski twierdzi, że jego praca nie została formalnie zaakceptowana i jest niezgodna z pierwotnymi ustaleniami. W związku z tym Korniewicz miał być proszony o sporządzenie aneksu do umowy, czego rzekomo nie zrobił.
Jednak obawy o przyszłość Mighty Koi sięgają dalej. Byli pracownicy skarżą się na brak transparentności ze strony zarządu. Wiele osób zatrudnionych w studiu doświadczyło trudnych warunków pracy, a niektórzy mieli problemy zdrowotne z powodu stresu. Pracownicy zauważają, że zarząd często blokował informacje na temat finansów, co potęgowało frustrację w zespole.
Co gorsza, wśród informacji dotyczących Grzegórskiego pojawiają się także doniesienia o jego problemach komorniczych. Przyznał on, że zmaga się z długami przekraczającymi 1,3 miliona złotych, co według niego nie wpływa bezpośrednio na działalność studia. Mimo to, nowe inwestycje mogły być spowodowane koniecznością wyceny przedsiębiorstwa oraz sprzedaży akcji, które już zostały zajęte przez komornika.
Sytuacja ta rodzi pytania o przyszłość Mighty Koi i jego zdolność do realizacji tak ambitnego projektu jak Thorgal. Czy studio zdoła przezwyciężyć obecne trudności i dostarczyć grę, która zaspokoi oczekiwania fanów fantasy na całym świecie? To pozostaje bez odpowiedzi, ale jedno jest pewne: W obliczu tych wyzwań, entuzjazm dla gry wyraźnie maleje!