Polskie firmy w Wielkiej Brytanii w kryzysie: Co rzeczywiście zagraża przedsiębiorczości po brexicie?
2024-10-27
Autor: Agnieszka
Po brexicie brytyjski rynek stał się coraz trudniejszy dla polskich przedsiębiorców. Wiele firm nie tylko boryka się z rosnącymi kosztami, ale także ze spadającą liczbą klientów oraz problemami z pozyskiwaniem wykwalifikowanej siły roboczej. Zamiast otwierać nowe biznesy, wielu Polaków decyduje się na powrót do kraju.
Prawdziwą tragikomiczną sytuacją jest fakt, że po wyjściu z Unii Europejskiej, rząd Wielkiej Brytanii nie tylko nie zabezpieczył granic przed nielegalną imigracją, ale wręcz stworzył sprzyjające warunki dla tego zjawiska. Wielu profesjonalistów, którzy przyjeżdżają do UK, decyduje się na nielegalne formy pracy, co dodatkowo pogłębia kryzys pracowników w różnych sektorach.
Według danych wynika, że aż 85% Polaków, którzy przyjeżdżali do Wielkiej Brytanii przed pandemią, miało wykształcenie wyższe, a teraz branże poszukują pracowników o różnych kwalifikacjach, nie mogąc ich jednak znaleźć. To prowadzi do coraz większego niedoboru rąk do pracy w kluczowych sektorach, takich jak budownictwo, czy usługi.
Przykładem może być historia Bartka Suchowicza, programisty, który po brexicie poczuł się, jakby wrócił do czasów sprzed 2004 roku, kiedy to Polska przystąpiła do UE. Opowiada, że dziś znaleźć wykwalifikowanego pracownika to prawdziwy wyczyn. W jego rodzinnej branży wielu doświadczonych specjalistów wyjechało, a nowe osoby, które zastępują ich, są często mniej wykwalifikowane.
Wielka Brytania zmaga się z przeróżnymi kryzysami: od braku towarów na sklepowych półkach, przez problemy z zaopatrzeniem, aż po apele o powrót do otwartych granic, co staje się coraz głośniejsze wśród samych Brytyjczyków.
Dodatkowo, brexit wprowadził nowe bariery handlowe oraz uproszczenia formalności, które zamiast ułatwiać, jeszcze bardziej komplikują życie przedsiębiorcom.
Czasy, gdy polskie sklepy spożywcze w UK rozwijały się w błyskawicznym tempie, wydają się być już tylko wspomnieniem. Wiele z nich zamyka swoje lokale, a nowe raczej się nie otwierają. Obecnie jedyny przetrwały sklep w Ealing Broadway, świadczy o tym dramatycznym spadku zainteresowania.
Co więcej, zdaniem ekspertów, Wielka Brytania zaliczyłaby kolejny ekonomiczny cios, jeśli nie zacznie myśleć o dywersyfikacji swojego rynku. Dziś trudno przewidzieć, co przyniesie przyszłość, ale jedno jest pewne: Polacy, jako emprycy, muszą poważnie rozważyć swoje dalsze plany zawodowe i osobiste. Może się okazać, że nowe wyzwania, które przyniósł brexit, staną się dla wielu nie do pokonania.
Czy zatem Wielka Brytania stanie się nieprzyjaznym miejscem dla talentu i przedsiębiorczości, które były przez lata jej dominującą siłą? Odpowiedzi na to pytanie będzie można szukać w nadchodzących miesiącach, gdyż sytuacja z dnia na dzień staje się coraz trudniejsza.