Sport

Polskie sportsmenki odkrywają swoje olimpijskie łóżka – nie uwierzysz, co znaleźliśmy pod materacem!

2024-07-26

Autor: Tomasz

Nasze polskie pięściarki pokazały, że choć w ringu są bezwzględnymi wojowniczkami, to poza nim emanują ciepłem i gościnnością. Dzięki uprzejmości rzeczniczki PKOl mogliśmy odwiedzić ich pokój w wiosce olimpijskiej, do której na co dzień sami dziennikarze nie mają dostępu.

W dużym kompleksie wioski olimpijskiej uwagę przyciągają głównie imponujące budynki, służące obecnie jako schronienie dla sportowców różnorakich reprezentacji. Po zakończeniu igrzysk całe miasteczko przeobrazi się w nową dzielnicę Paryża – sprzedaż mieszkań już ruszyła!

Na miejscu spotkaliśmy się z reprezentantkami Polski - Julią Szeremetą i Elżbietą Wójcik, które pełniły rolę przewodniczek, a towarzyszyła im kolarka szosowa Marta Lach. Dziewczyny z uśmiechem pokazały nam swoje zakwaterowanie: przytulny pokój z sofą, fotelem, niewielkim stolikiem i mnóstwem sprzętów codziennego użytku.

Jednak największą ciekawość wzbudziły same łóżka. Choć kartonowe łóżka nie są już nowością, ich solidność nadal budzi podziw. Sportsmenki szybko rozebrały łóżko na części, odsłaniając materac z twardej pianki, który momentalnie powracał do pierwotnego kształtu. – Łóżka są naprawdę bardzo wygodne. Chcecie wypróbować? - śmiała się Elżbieta Wójcik, której humor poprawił się jeszcze bardziej, gdy zrozumiała, że nie musimy ich testować.

Elżbieta Wójcik z uśmiechem demonstrowała, jak zmieniła swoją mentalność. Nawet Tomasz Majewski, szef misji olimpijskiej, potwierdził wytrzymałość łóżek, mówiąc, że znoszą one jego słuszną wagę. A co znajdowała się pod materacem? Cała konstrukcja łóżka była w stu procentach wykonana z kartonu, wzmacnianego na różne sposoby.

Nasze sportsmenki nie ograniczały się tylko do prezentacji łóżek. Julia Szeremeta opowiedziała o treningu, podczas którego jej trener "robił" za worek treningowy. – Trafiłam go na wątrobę, ale bardziej go oszczędzałam – śmiała się młoda pięściarka.

Dziewczyny podzieliły się także informacją, że zaprzyjaźniły się z polskimi koszykarzami, choć Elżbieta Wójcik od razu zaznaczyła, że jest w zdrowym związku już od pięciu lat.

Podczas naszej wizyty spotkaliśmy także Przemysława Zamojskiego, który właśnie wybierał się na rowerową przejażdżkę. – Czujemy się tu świetnie, w odróżnieniu od Tokio mamy tu ludzi i możemy swobodnie się poruszać bez maseczek – mówił z entuzjazmem.

Nie zabrakło też ciekawostek – w pokojach sportsmenek zamiast tradycyjnych lodżii, znajdowały się typowe francuskie balkony z barierkami. – Jak Francja, to musi być francuski balkon – śmiały się.

Na koniec, Elżbieta Wójcik, zgodnie z maksymą "czym chata bogata", wyciągnęła wszystkie prezenty wręczane olimpijczykom, w tym stylowo zapakowany smartfon i małe opakowanie prezerwatyw – tradycyjny element igrzysk.

To był prawdziwie niezapomniany dzień pełen śmiechu, gościnności i odkryć w olimpijskiej wiosce w Paryżu.

Autor: Artur Gac, Paryż

Elżbieta Wójcik prezentuje upominki i prezenty, między innymi składany smartfon.