Sport

Porwania, groźby i pusty portfel. To nie serial Netflixa, tylko Pogoń Szczecin

2025-03-11

Autor: Tomasz

Dwadzieścia osób związanych z ultrakibicami klubu bezprawnie wtargnęło na tereny zastrzeżone stadionu. W tym kontekście eksponujemy poważne zagrożenie, które rzekomo miało miejsce, gdy jeden z kluczowych oskarżonych, były prezes klubu Jarosław Mroczek, miał stawić komuś czoła po meczu z Lechem Poznań. Jak wynika z informacji, osoby te skonfrontowały się z nim, żądając zatrzymania i intimidacji.

Sytuacja stała się dramatyczna, a efektem były alarmujące wiadomości dotyczące stanu finansowego klubu. Jarosław Mroczek, który najpierw sprzedał akcje Nilo Efforiemu, szybko zdał sobie sprawę, że nowy inwestor nie posiada wystarczających funduszy na opłacenie transakcji. Shocking! Okazało się, że Effori, brazylijski prawnik, poleciał do Londynu w krytycznym momencie, pozostawiając Pogoń w finansowym kryzysie.

W urzędzie miasta Szczecin potwierdzono, że komunikacja z Mroczkiem oraz Efforim była zaniepokojąca, a powiadomiono organy ścigania o podejrzeniach związanych z przetrzymywaniem. Szczecińska policja oraz prokuratura badają całą sprawę, jednak do tej pory nie złożono żadnych oficjalnych zgłoszeń.

Na reakcję kibiców, którzy wyrażają powątpiewanie wobec całej sytuacji, nie trzeba było długo czekać. Twierdzą, że dramatyzowanie sytuacji można interpretować jako wyjście Mroczka z klubu. Oczekują, że prezes Pogoni Szczecin, Effori, powinien bardziej przejrzyście przedstawić sytuację finansową i plany na przyszłość.

Kibice argumentują, że związani z klubem inwestorzy zachowują ostrożność, a jednocześnie zadają sobie pytanie o realne wsparcie finansowe. „Show us the money!” – to hasło przewodnie w ich komentarzach w mediach społecznościowych.

Na dodatek, inwestor, który wycofał się z transakcji, stwierdził, że brakowało mu gwarancji finansowych. Opisuje na łamach wSzczecinie.pl, że wspólnie ze swoim zespołem złożyli ofertę na wsparcie klubu, jednakże Effori nie potrafił ich przekonać.

W międzyczasie Nilo Effori publicznie ogłosił, że zdobył nowych inwestorów, choć ich tożsamość pozostaje tajemnicą. Bez jasnych informacji i transparentności, zainteresowanie ze strony możliwych partnerów finansowych znika.

Sytuacja finansowa jest dramatyczna. Pogoń Szczecin prawie całkowicie wyczerpała budżet klubu, co rodzi obawy o przyszłość drużyny i organizację meczu zaplanowanego na piątek z Cracovią. Klub zrealizował większość kosztów związanych z meczem, jednak po opłaceniu pensji dla pracowników sytuacja finansowa jest skrajnie niepokojąca.

Pojawiają się także spekulacje dotyczące możliwości rozwiązania kontraktów przez graczy z winy klubu, z uwagi na przeterminowane płatności, co może doprowadzić do kolejnych problemów w zespole.

Również sprawa sądowa związana z akcjami klubu jest w toku. Jarosław Mroczek nie otrzymał części pieniędzy związanych ze sprzedażą akcji Efforiego. Sąd Okręgowy w Szczecinie już podjął decyzję o zabezpieczeniu interesów klubu.

Czy Pogoń Szczecin znajdzie inwestora, który weźmie na swoje barki tę trudną sytuację? Co wydarzy się 21 marca, kiedy zaplanowane jest walne zgromadzenie akcjonariuszy? Czas pokaże, lecz sytuacja nie nastraja optymistycznie.