Kraj

Pożar zrujnował ich życie. Odszkodowanie? To kropla w morzu!

2025-06-26

Autor: Tomasz

Dramatyczna tragedia pod Pruszczem Gdańskim

Marta i Maciej, młode małżeństwo z Pruszcza Gdańskiego, przeżyli koszmar, gdy ich dom w zabudowie szeregowej stanął w płomieniach. Ogień rozprzestrzenił się w mgnieniu oka, a ich dramatyczna ewakuacja na włosku przypomina sceny z filmów akcji.

"Usłyszałem krzyki, zobaczyłem ogień i pobiegłem po żonę, mówiąc, by szybko zabrała naszego syna. Na szczęście zdążyliśmy się ewakuować, bo dach zawalił się tuż obok nas!" - relacjonuje Maciej.

Straty przekraczające wyobrażenia

Pożar doszczętnie zniszczył ich dom. Mimo że prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie ustalenia winnych, straty oszacowano na około 800 tys. zł. Ubezpieczenie rodziny było jednak na kwotę 700 tys. zł, a ubezpieczyciel wypłacił jedynie 150 tys. zł. Jak można żyć po takim ciosie?

Kosmiczna różnica w odszkodowaniach!

"Dostałem kosztorys opiewający na 133 tys. zł, a sam dach kosztuje około 80 tys. zł. Gdzie reszta?" - frustracja Macieja jest zrozumiała. Małżeństwo otrzymało odszkodowanie, które pokryło zaledwie wyburzenie spalonego budynku i wywóz gruzu.

Starostwo uznało, że ich dom wymaga rozbiórki i nowej budowy. To oznacza, że ich problemy dopiero zaczynają się na nowo.

Brak sprawiedliwości

Inni mieszkańcy owych szeregówek, ubezpieczeni w innych firmach, dostali znacznie wyższe odszkodowania. "Ja dostałam 490 tys. zł. To kwota, która choć trochę nam pomaga" - mówi pani Agnieszka, sąsiadka Marty i Macieja. Nie brakuje komentarzy, że sytuacja tej rodziny jest po prostu dramatyczna.

Szukają wsparcia prawnego

PZU, u którego była ubezpieczona nieruchomość, zapewnia, że wycena szkody była rzetelna, a ich klienci mają prawo do odwołania się. "Taki spór może być przedmiotem interwencyjnego postępowania" - tłumaczy Anna Gadomska z urzędu Rzecznika Finansowego.

Maciej podsumowuje: "Czuliśmy się bezpiecznie ze zwiększonym ubezpieczeniem, a teraz czujemy się oszukani. Co z tego, że płacimy prawie 1000 zł składki, skoro tak mało dostałem?"

Walka o sprawiedliwość trwa!

Rodzina nie zamierza się poddawać. Przygotowują się do walki o należne im pieniądze i do odbudowy swojego życia. Ich historia to nie tylko dramat, ale i przykład walki z systemem, który powinien chronić, a zamiast tego pozostawia w konflikcie.